Real Madryt interesuje się Pedro Porro, ale Tottenham nie odpuszcza

Real Madryt chce Pedro Porro, ale Tottenham nie zamierza go oddawać

Pedro Porro
fot. Bryan Berlin, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Pedro Porro wyrósł z chłopca z ubogiej rodziny w Estremadurze na jednego z najbardziej pożądanych prawych obrońców w Europie. Teraz o jego usługi zabiegają giganci z La Ligi, ale londyński klub postawił twarde warunki i nie ma zamiaru ułatwiać sprawy.

Real Madryt poszukuje prawego obrońcy. Pedro Porro z Tottenhamu znalazł się wysoko na liście celów transferowych. Problem w tym, że ściągnięcie 27-letniego Hiszpana z Londynu graniczy dziś z niemożliwością.

Jak donosi dziennik SPORT, Tottenham zamierza zatrzymać jednego z najważniejszych piłkarzy. Porro przedłużył niedawno kontrakt z klubem aż do 2031 roku, z opcją dodatkowego sezonu. To daje „Kogutom” przewagę negocjacyjną. Do tego obrońca ma świetne relacje z menedżerem Roberto De Zerbi i wspierał go w trudnym okresie na początku sezonu, po którym Tottenham zdołał się oddalić od strefy spadkowej.

Zainteresowanie Porro nie jest przypadkowe. Real boryka się z poważnym problemem obsady prawej strony obrony. Trent Alexander-Arnold nie zdołał w pełni przekonać sztabu szkoleniowego, Denzel Dumfries również nie jest postrzegany jako optymalne rozwiązanie, a Federico Valverde bywa przesuwany na prawy bok, żeby łatać braki kadrowe. Na rynku prawych obrońców pojawia się niewiele nazwisk tej klasy, co czyni Hiszpana wyjątkowo atrakcyjnym celem.

Barcelona również przygląda się sytuacji zawodnika. Rywalizacja dwóch hiszpańskich gigantów o jednego piłkarza mogłaby teoretycznie podbić cenę, ale na razie żaden z klubów nie wydaje się w stanie przedstawić oferty, która skłoniłaby Tottenham do rozmów.

Droga Porro na szczyt europejskiego futbolu jest historią, którą trudno wymyślić. Wychowany w Don Benito, niewielkim miasteczku w Estremadurze, dorastał w rodzinie, która nieraz musiała zaciskać pasa. Jako nastolatek łączył ciężkie treningi z pracą, a gdy wreszcie dostał szansę wyjazdu do akademii Girony, tęsknota za domem okazała się tak przytłaczająca, że w pierwszych tygodniach był bliski porzucenia marzeń o futbolu. Nie porzucił. Przeszedł przez Gironę, Real Valladolid i Manchester City, zanim trafił do Sportingu CP, gdzie zbudował markę jako jeden z najlepszych prawych obrońców w lidze portugalskiej.

W wywiadzie dla Sky Sports z humorem wspominał pierwsze treningi w Premier League, porównując je do zderzenia ze ścianą. Nieustanna intensywność angielskiego futbolu i brak jakichkolwiek kalkulacji na boisku były dla niego szokiem, ale szybko się dostosował i stał się filarem defensywy Tottenhamu. Klub docenił jego rolę na tyle, że po powrocie z triumfu reprezentacji Hiszpanii urządził mu szpaler.

Źródła: SPORT, Sky Sports, Madrid Universal

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie