Paulo Bernardo zaskoczony Ekstraklasą. „Nigdy nie sądziłem, że będzie aż tak ciężko”
Wychowanek Benfiki, były kapitan portugalskich reprezentacji młodzieżowych, grał w szkockiej Premiership. Teraz przyznaje, że to polska liga zaskoczyła go najbardziej.
Paulo Bernardo rozegrał już kilka spotkań w barwach Górnika Zabrze i jego werdykt jest jednoznaczny: Ekstraklasa to znacznie twardszy orzech do zgryzienia, niż się spodziewał. „Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będzie aż tak ciężko” — powiedział 24-letni Portugalczyk po kolejnym wyjazdowym remisie, w którym zabrzanie zdominowali rywala statystycznie, ale nie potrafili przełożyć tego na zwycięstwo.
Bernardo trafił na Roosevelta na zasadzie wypożyczenia z Celtiku i szybko stał się jednym z kluczowych ogniw w zespole trenera Michala Gasparika. Jego droga do Zabrza jest nietypowa. Jako wychowanek słynnej akademii Benfiki uchodził w Portugalii za talent pokoleniowy, regularnie nosił opaskę kapitańską w młodzieżowych reprezentacjach kraju, od U-15 aż po U-21. Potem przyszedł skok do Szkocji, który sam określał jako ogromną zmianę kulturową i mentalną. Przejście z technicznego, południowego futbolu do twardej, intensywnej szkockiej Premiership uformowało go pod kątem agresji w odbiorze piłki i szybszego podejmowania decyzji. A mimo to to właśnie polska liga go zaskoczyła.
„Nawet dla nas, choć jesteśmy na pierwszym miejscu, nie ma łatwych spotkań. Zawsze musimy być w stu procentach zaangażowani, bo w przeciwnym razie remisujemy lub przegrywamy” — tłumaczył pomocnik w rozmowie z Roosevelta81. W ostatnim meczu wyjazdowym Górnik miał wyraźną przewagę, ale nie zdołał jej spieniężyć. Bernardo regularnie dochodzi do sytuacji strzeleckich, lecz na razie nie może trafić do siatki. „To dla mnie trudny okres, ale muszę dalej pracować, próbować, kreować sytuacje i wbiegać w wolne przestrzenie” — przyznał bez uników.