Były trener Radomiaka Radom objął CD Nacional
Portugalski szkoleniowiec, który w przeszłości prowadził Radomiaka Radom, wraca do pracy na Maderze. Został trzecim trenerem Nacional w tym sezonie i ma za zadanie utrzymać klub w tamtejszej ekstraklasie.
CD Nacional, przedostatni zespół portugalskiej ekstraklasy, oficjalnie przedstawił João Henriquesa jako nowego pierwszego trenera. 53-letni szkoleniowiec podpisał umowę obowiązującą do końca bieżącego sezonu i został już trzecim trenerem klubu w tych rozgrywkach — wcześniej zespół prowadzili João Gião i Alexandre Santos.
„Chciałbym przede wszystkim podziękować za zaufanie okazane przez prezesa. To była prosta, szybka i szczera rozmowa, dlatego łatwo było przyjąć zaproszenie” — powiedział Henriques po ogłoszeniu nominacji. Przyznał jednocześnie, że fakt bycia trzecim szkoleniowcem w jednym sezonie mówi sam za siebie. „To znak, że coś nie szło dobrze. Najważniejsze jest jednak to, by patrzeć w przyszłość z przekonaniem. Mam nadzieję, że reszta sezonu będzie pełna sukcesów”.
Nacional zajmuje 17. miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie siedmiu punktów po dziewięciu kolejkach, choć tuż przed zmianą trenera zdołał pokonać Sporting Braga 1:0.
Henriques wraca na Maderę — w sezonie 2022/23 prowadził lokalnego rywala Nacional, CS Marítimo. Potem pracował natomiast w AVS, gdzie objął drużynę w trakcie rozgrywek, lecz nie zdołał uchronić jej przed spadkiem. W trenerskim CV ma też Paços de Ferreira, Vitórię de Guimarães, Moreirense, Santa Clarę, a za granicą — słoweńską Olimpiję Lublana i Radomiaka Radom.
Polskim kibicom Henriques kojarzy się przede wszystkim z krótkim, ale intensywnym epizodem w Radomiaku. W poruszającym wywiadzie dla TVP Sport wyznał później, że nagłe odejście z klubu z Radomia w trakcie sezonu było jedną z najtrudniejszych decyzji w jego karierze — stały za nią pilne powody osobiste, a nie kwestie sportowe. Z kolei podczas konferencji prasowej w Radomiu, cytowanej przez cozadzien.pl, z dużym dystansem komentował specyfikę pracy w polskiej lidze, gdzie presja na zmianę szkoleniowca pojawia się po dwóch–trzech słabszych meczach. Porównał to z Liverpoolem pod wodzą Arnego Slota, podkreślając z uśmiechem, że w Anglii po serii porażek nikt nie proponuje natychmiastowych zwolnień, podczas gdy w Polsce i Portugalii wyciąganie pochopnych wniosków to chleb powszedni.
To właśnie ta umiejętność budowania relacji z szatnią stanowi wizytówkę Henriquesa. Pracując w AVS, opowiadał o psychologicznych metodach odbudowywania rozbitego mentalnie zespołu — kluczem było zdobycie absolutnego zaufania zawodników. Mówił wprost, że w pewnym momencie piłkarze wierzyli w jego metodologię na tyle mocno, iż bez wahania poszliby za nim w ogień. Teraz przed Portugalczykiem podobne zadanie: Nacional potrzebuje szybkiego impulsu, by oddalić się od strefy spadkowej.