Xavi Espart wypadł na siedem tygodni. Kontuzja w El Clasico przekreśla plany Barcelony
Jeden faul Aurélien Tchouaméniego zmienił wszystko. 19-letni wychowanek La Masii, który w kilka miesięcy wyrósł na podstawowego lewego obrońcę Hansiego Flicka, opuści boisko na blisko dwa miesiące w kluczowym momencie sezonu.
Badania przeprowadzone w ośrodku treningowym FC Barcelony nie pozostawiły złudzeń. Xavi Espart doznał urazu syndezmozy prawego stawu skokowego i będzie musiał pauzować około siedmiu tygodni. Kontuzja to efekt starcia z Aurélienem Tchouaménim, do którego doszło w niedzielnym El Clasico na Spotify Camp Nou.
Dziewiętnastolatek próbował kontynuować grę, ale ból okazał się zbyt silny. Na boisku zastąpił go Alejandro Balde, który przez ostatnie tygodnie przegrywał z Espartem walkę o miejsce na lewej stronie obrony. Bo to właśnie tam Hansi Flick regularnie ustawiał młodego Hiszpana, choć nominalnie jest on prawym obrońcą lub defensywnym pomocnikiem. Espart wygrywał rywalizację nie tylko z Balde, ale i z doświadczonym Joãem Cancelo.
Tempo, w jakim wychowanek La Masii wdarł się do pierwszego składu, było zaskakujące nawet jak na standardy słynnej akademii. Espart, związany z klubem kontraktem do czerwca 2027 roku, przeszedł przez niemal wszystkie szczeble młodzieżowe Barçy. W wywiadzie dla Mundo Deportivo przyznawał, że dołączenie do akademii w bardzo młodym wieku było spełnieniem marzeń, ale też sporym wyzwaniem, bo musiał szybko nauczyć się godzić wyczerpujące treningi z nauką szkolną. Piłkarskim wzorem od dzieciństwa był dla niego Sergio Busquets, którego ustawianie się na boisku i umiejętność antycypowania ruchów rywali starał się kopiować.
Kluczowym momentem w dotychczasowej karierze Esparta było pierwsze powołanie na trening z pierwszą drużyną, prowadzoną wtedy przez Xaviego Hernándeza. W materiale Barça One wyznał ze śmiechem, że ze stresu nie przespał całej nocy przed zajęciami u boku gwiazd światowego formatu. Teraz sam stał się jedną z nich, a tydzień przed El Clasico potwierdził to golem w meczu z Paris Saint-Germain.
Siedem tygodni absencji oznacza, że Barcelona straci go na spotkania z Alavés, Aston Villą i Atlético Madryt przed listopadową przerwą reprezentacyjną. Po niej kalendarz również nie zwalnia: Villarreal, Sabah i Deportivo de A Coruña wypadają z zasięgu nastolatka. W grudniu Katalończyków czekają jeszcze starcia z Celtą Vigo, Manchesterem City, Málagą i Realem Sociedad. Czy Espart zdąży wrócić przed przerwą zimową, pozostaje niewiadomą.