Manchester United wstrzymuje decyzję w sprawie Carricka. Eddie Howe czeka na telefon
Porażka 0:3 z Bournemouth wywołała burzę na Old Trafford. Zaledwie dwa wygrane mecze w tym sezonie postawiły Michaela Carricka na krawędzi, a INEOS już nawiązał kontakt z byłym szkoleniowcem Newcastle. Mimo to wtorek może przynieść zaskoczenie.
Po kompromitującej porażce 0:3 z Bournemouth u siebie Manchester United wciąż nie rozstrzygnął kwestii przyszłości Michaela Carricka. Dyrektor sportowy Jason Wilcox i prezes Omar Berrada spotkali się na kryzysowych rozmowach, jednak żadna oficjalna decyzja nie zapadła.
Zaledwie dwa zwycięstwa w bieżącym sezonie to dorobek, który w normalnych okolicznościach oznaczałby natychmiastową zmianę trenera. Tymczasem, jak podaje dziennikarz The Athletic Laurie Whitwell, Carrick we wtorek ma poprowadzić zajęcia na Carrington.
„Nie spodziewam się dzisiaj żadnej aktualizacji w sprawie przyszłości Michaela Carricka. Powiedziałbym nawet więcej: spodziewam się, że poprowadzi wtorkowy trening” — przekazał Whitwell, zastrzegając jednocześnie, że sytuacja się rozwija, choć nie w błyskawicznym tempie.
INEOS nie czeka bezczynnie. Właściciele nawiązali kontakt z Eddiem Howe'em, który według doniesień już przygotowuje się do pracy na Old Trafford. Sprawę komplikują negocjacje dotyczące odszkodowania dla Newcastle United za byłego menedżera oraz wyraźne różnice zdań wewnątrz klubowej hierarchii. Szef rekrutacji Christopher Vivell miałby preferować Juliana Nagelsmanna, podczas gdy sir Jim Ratcliffe bardziej polega na opinii Wilcoxa. Kandydatura Antonio Conte praktycznie odpadła z powodu zbyt wygórowanych żądań Włocha.
Dla 45-letniego Carricka to gorzki zwrot akcji. Jako zawodnik był filarem środka pola Czerwonych Diabłów, z którymi zdobył pięć tytułów mistrza Anglii i wygrał Ligę Mistrzów. W autobiografii otwarcie opisywał trudne momenty kariery, w tym dwuletnią depresję po przegranym finale Champions League z Barceloną w Rzymie w 2009 roku, kiedy obwiniał siebie za straconą pierwszą bramkę. Te doświadczenia ukształtowały jego podejście trenerskie. Obejmując samodzielną pracę szkoleniową, podkreślał, że w relacjach z młodymi piłkarzami stawia przede wszystkim na empatię, bo wie, jak niszczące potrafią być wewnętrzne wątpliwości.
Teraz sam mierzy się z presją innego rodzaju. W sobotę United czeka starcie z Chelsea, a brak jasności co do osoby prowadzącego zespół z pewnością nie pomaga w przygotowaniach. Nie można wykluczyć, że wtorkowa wizyta Carricka na Carrington będzie służyła jedynie pożegnaniu się ze sztabem, podobnie jak kilka lat temu w przypadku Olego Gunnara Solskjæra.