Rodri ocenia kolegów z Barcelony. Szczególnie zachwycony Raphinhą

Rodri ocenia kolegów z szatni Barcelony. Jedna wypowiedź szczególnie przykuje uwagę kibiców

Rodri Rodrigo Hernandez Cascante
fot. Bryan Berlin, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Nowy pomocnik FC Barcelony zdążył już wyrobić sobie zdanie o partnerach z drużyny. Jego słowa o Raphinhii, Pedrim, Lamine Yamalu i Marcu Bernalu pokazują, jak szybko wczuł się w realia katalońskiego klubu.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Rodri pojawił się w szatni FC Barcelony stosunkowo niedawno, ale 30-letni pomocnik ma już bardzo wyraziste zdanie o piłkarzach, z którymi dzieli boisko. W rozmowie z „Mundo Deportivo” nie szczędził konkretnych ocen.

Największe zaskoczenie? Raphinha. Rodri znał oczywiście umiejętności Brazylijczyka, lecz dopiero codzienna praca obok niego uzmysłowiła mu skalę jego formy. „Raphinha naprawdę mnie zaskoczył. Nie chodzi o to, że nie wiedziałem, jakim jest piłkarzem, ale jest niesamowity – forma, w jakiej się znajduje, jest niewiarygodna” – powiedział Hiszpan. Szczególnie rozbawił go fakt, że Raphinha ma tyle samo lat co on, a mimo to prezentuje wręcz absurdalną wytrzymałość fizyczną. „Gdyby miał 24, 25 lat, to by miało sens. Ale nie, ma 30 lat jak ja i dysponuje tą niesamowitą kondycją”.

W kontekście potencjalnych wzmocnień Rodri nie owijał w bawełnę, gdy padło nazwisko Juliana Álvareza, z którym grał w Manchesterze City. Argentyńczyk był priorytetowym celem transferowym Barcelony minionego lata, a pomocnik bez wahania stwierdził: „Oczywiście podpisałbym się pod transferem Juliana. Miałem szczęście grać u jego boku przez kilka lat i uważam, że to sensacyjny piłkarz”.

Decyzja o przeprowadzce do Katalonii nie była dla Rodriego przypadkowa. Kluczową rolę odegrał Hansi Flick. „To, co przyciągnęło mnie najbardziej, to po prostu to, kim on jest. Jedną z pierwszych rzeczy, które mi powiedział, była chęć poprawy każdego dnia, bycia nonkonformistą – co doskonale pasuje do mojej filozofii – nigdy nie spoczywania na laurach”. Rodri widzi Barcelonę na etapie rozwoju, który może doprowadzić do kolejnych wielkich europejskich trofeów.

O współpracy z Pedrim mówił z entuzjazmem, ale i z charakterystyczną dla siebie analitycznością. Docenia inteligencję, drybling i grę na jeden kontakt pomocnika Barcelony, jednocześnie widząc siebie jako kogoś, kto wniesie do tego duetu strukturę i solidność defensywną. „Naprawdę podkreślam mu, że jest zawodnikiem, który dużo przemieszcza się z boku na bok, a to nie jest tak naprawdę konieczne” – zdradził.

Lamine Yamal? Rodri, sam zdobywca Złotej Piłki, nie ma wątpliwości co do klasy 19-latka. „Można go bez wahania zaliczać do najlepszych piłkarzy świata. To imponujące, że w jego wieku zdołał wygrać to, co wygrał – to mówi samo za siebie”. Pytany, czy nie przeszkadza mu, że klub oficjalnie wspiera kandydaturę Yamala do Złotej Piłki zamiast jego, odpowiedział spokojnie: „W pełni to rozumiem. Lamine jest wychowankiem akademii, a to dla klubu znaczy wszystko”.

Na koniec Rodri wyróżnił nastolatka Marca Bernala. „To znakomity chłopak z niesamowitym potencjałem. Zawodnik z fizycznością, jakością, inteligencją i chęcią słuchania – myślę, że ma wszystko”. Zdaniem Hiszpana Bernal spokojnie poradzi sobie zarówno jako szóstka, jak i ósemka.

Źródło: Mundo Deportivo

Wybrane dla Ciebie