Deco potwierdza plany przedłużenia kontraktu Raphinhi i nie kryje oburzenia po pominięciu w Złotej Piłce
Dyrektor sportowy FC Barcelony nie szczędził ciepłych słów pod adresem kapitana drużyny, a jednocześnie nie pozostawił wątpliwości co do przyszłości Brazylijczyka w klubie. To jednak pominięcie dwóch zawodników Barcelony na liście Złotej Piłki wywołało u niego najsilniejszą reakcję.
Osiem goli w pięciu meczach. Raphinha zaczął sezon w formie, jakiej chyba nikt się po nim nie spodziewał, a dyrektor sportowy FC Barcelony Deco właśnie potwierdził, że klub zamierza nagrodzić swojego kapitana nowym kontraktem.
W wywiadzie dla katalońskiego radia RAC1 Deco nie ukrywał zachwytu postawą Brazylijczyka, który pod wodzą Hansiego Flicka odnalazł się w nietypowej dla siebie roli środkowego napastnika. Dwa trafienia przeciwko Feyenoordowi to tylko najświeższy dowód jego skuteczności.
„Nie brakuje nam strzelca. Raphinha spisuje się znakomicie. Gabriel, najbliższy klasycznej dziewiątce, jest zawodnikiem drużynowym. Z kolei Hamza to typowa dziewiątka z wielką przyszłością” — powiedział Deco, podkreślając, że brak klasycznego napastnika nie jest dla Barcelony problemem.
Temat opaski kapitańskiej, którą Flicka przyznał Raphinhi na ten sezon, Deco skomentował jednoznacznie. „To w pełni zasłużony zaszczyt. Bycie kapitanem Barçy to marzenie. Raphinha zbudował swoją pozycję w szatni i w klubie — to nie stało się z dnia na dzień. Jest tu szczęśliwy, a Flick zawsze wydobywał z niego to, co najlepsze”.
Obecna umowa Raphinhi obowiązuje do 2028 roku, ale Barcelona chce ją wydłużyć. „Stale monitorujemy sytuację kontraktową naszych piłkarzy. Chodzi też o kwestię merytokracji — nie chcemy dysproporcji, w których jeden zawodnik jest niżej niż inny, bo to rodzi problemy. Raphinha jest jednym z tych, których chcemy zatrzymać na dłużej. Porozmawiamy z nim” — zapowiedział Deco.
Drugim gorącym tematem rozmowy okazała się lista 30 nominowanych do Złotej Piłki. Brak na niej zarówno Raphinhi, jak i Pedriego wywołał u Deco reakcję, której trudno nie zapamiętać. „To globalny skandal. Nie rozumiem tych list. Nagrody indywidualne są niesprawiedliwe — piłka nożna to sport drużynowy i trudno wyróżniać jednostki” — stwierdził bez owijania w bawełnę. Przypadek Pedriego poruszył go szczególnie: „Widząc, że Pedri nie znalazł się na liście, biorąc pod uwagę jego talent, po prostu tego nie pojmuję”.
Jednocześnie Deco nie miał żadnych wątpliwości, kto powinien być głównym kandydatem do trofeum. „Lamine musi być faworytem, biorąc pod uwagę wszystko, co zrobił dla Barçy i reprezentacji. Miał kluczowe momenty. Na mundial jechał z kontuzją. W zeszłym sezonie był najlepszy w LaLiga. Dla mnie nie ma w tym żadnych wątpliwości”.
Zapytany o rekordowe osiem Złotych Piłek Lionela Messiego, Deco pozwolił sobie na refleksję. „Czy ktoś inny mógł wygrać w latach, gdy wygrywał Leo? Tak, ale Leo był najlepszy”.