Lech Poznań zdecydowanym faworytem do mistrzostwa. Wyliczono szanse wszystkich drużyn Ekstraklasy
Po siedmiu kolejkach Ekstraklasy matematyczny model wskazał wyraźnego lidera w wyścigu o tytuł. Raków z zerem punktów, Wisła Kraków pozytywnym zaskoczeniem, a prognozowana tabela końcowa może zaskoczyć niejednego kibica.
Lech Poznań po siedmiu kolejkach PKO BP Ekstraklasy został wskazany jako zdecydowany faworyt do zdobycia mistrzostwa Polski. Wynika to z wyliczeń Piotra Klimka, który na podstawie dotychczasowych wyników oszacował szanse wszystkich osiemnastu drużyn.
Za Lechem w hierarchii szans uplasowała się Jagiellonia Białystok, czyli obrońca tytułu. Trzecie miejsce zajmuje Legia Warszawa, a czwarte Górnik Zabrze. Co istotne, reszta stawki ma mniej niż 1,3% szans na końcowy triumf w lidze.
Początek rozgrywek obfituje w niespodzianki. Największą z nich jest katastrofalna sytuacja Rakowa Częstochowa. Medaliki po sześciu rozegranych spotkaniach mają na koncie zero punktów i zamykają tabelę. Równie słabo radzi sobie Widzew Łódź, który z siedmioma punktami tkwi dopiero na 13. pozycji.
Jest też druga strona medalu. Beniaminek Wisła Kraków i Piast Gliwice to pozytywne zaskoczenia początku sezonu. Oba zespoły prezentują się powyżej oczekiwań, choć w prognozowanej tabeli końcowej Klimka Wisła ląduje na 8. miejscu, a Piast na 9.
Prognozowana tabela końcowa wygląda następująco: Lech, Jagiellonia, Legia, Górnik Zabrze, GKS Katowice, Pogoń Szczecin, Korona Kielce, Wisła Kraków, Piast Gliwice, Raków Częstochowa, Cracovia, Zagłębie Lubin, Widzew Łódź, Radomiak Radom, Śląsk Wrocław, Motor Lublin, Wisła Płock i Wieczysta Kraków.
Warto zwrócić uwagę na strefę spadkową. Według modelu największe ryzyko pożegnania się z Ekstraklasą dotyczy Motoru Lublin, Wisły Płock oraz Wieczystej Kraków. Raków, mimo fatalnego startu, w prognozach wciąż utrzymuje się na 10. miejscu, co sugeruje, że model zakłada odbudowę formy częstochowian w dalszej części sezonu.