Mikel Arteta u progu nowego kontraktu z Arsenalem. Hiszpan rozchwytywany
Mikel Arteta błyskawicznie przeskoczył do klubowej legendy menedżerskiej w Arsenalu – w ostatnich latach poprowadził drużynę do długo wyczekiwanego mistrzostwa Anglii oraz finału Ligi Mistrzów. Jak donosi Fabrizio Romano, klub nie zamierza pozwolić sobie na stratę szkoleniowca – rozmowy kontraktowe są już o krok od domknięcia, a chętnych na jego usługi nie brakuje.
Mikel Arteta praktycznie rozbił bank, jeśli chodzi o sukcesy Arsenalu w ostatnich latach. Londyńczycy ponownie weszli do piłkarskiej elity – po zdobyciu pierwszego od 2004 roku mistrzostwa Anglii i awansie do finału Ligi Mistrzów UEFA, działacze nie mają wątpliwości: tego szkoleniowca trzeba zatrzymać na dłużej.
Jak twierdzi Fabrizio Romano, klub prowadzi już zaawansowane rozmowy z 44-letnim trenerem na temat przedłużenia kontraktu. Aktualna umowa Artety wygasa w czerwcu przyszłego roku, a nowy kontrakt ma dać zdecydowanie więcej spokoju i perspektyw na kolejne sukcesy.
Hiszpański menedżer prowadzi Kanonierów od grudnia 2019 roku, a na ławce Arsenalu rozegrał już ponad 350 spotkań. Zanim trafił do północnego Londynu, przez trzy lata był asystentem Pepa Guardioli w Manchesterze City, gdzie również zdobywał krajowe trofea.
W tej chwili sytuacja na rynku trenerskim jest napięta, bo Arteta – co zdradził Romano – wzbudza ogromne zainteresowanie wśród hiszpańskich gigantów. Real Madryt traktuje go jako potencjalnego następcę Jose Mourinho, natomiast FC Barcelona miałaby rozważać powierzenie mu sterów po Hansim Flicku. W obu przypadkach obecni trenerzy mają długie kontrakty, więc dla Artety naturalnym krokiem wydaje się pozostanie w Londynie – przynajmniej do 2029 roku.
Londyńczycy nie chcą ryzykować niespodziewanej utraty architekta ostatnich sukcesów. Pośpiech Arsenalu wynika wprost z obaw przed ruchami potentatów z Hiszpanii, którzy z zapartym tchem śledzą każdy kolejny ruch trenera.