Sebastian Szymański na celowniku włoskich klubów. Rennes nie zamierza odpuszczać
Sebastian Szymański wykręca niezłe liczby od początku obecnego sezonu, czym wzbudził zainteresowanie czołowych włoskich drużyn. Ekrem Konur informuje, że pomocnika Rennes monitorują uczestnicy Ligi Mistrzów – Napoli i Como. Francuski klub nie zamierza łatwo rozstać się z Polakiem i oczekuje za niego kwoty ponad 20 mln euro. Na razie nie doszło jednak do żadnych rozmów.
Sebastian Szymański kontynuuje bardzo solidny okres we francuskiej Ligue 1 po przeprowadzce do Rennes. Polak po raz kolejny udowadnia swoją wartość – wystarczy spojrzeć na jego liczby: już w pierwszych czterech spotkaniach obecnego sezonu zaliczył gola i asystę. Odpowiednia dyspozycja błyskawicznie została zauważona przez przedstawicieli silniejszych lig.
Jak donosi Ekrem Konur, naprawdę poważne zainteresowanie pojawiło się we Włoszech. Na radarze Szymańskiego znaleźli się uczestnicy Ligi Mistrzów, czyli Napoli oraz Como. W tej chwili oba zespoły skupiają się na uważnej obserwacji Polaka i nie prowadziły jeszcze oficjalnych rozmów ani z Rennes, ani z przedstawicielami piłkarza.
Dziennikarz zaznacza, że szczególnie w przypadku Como Szymański przymierzany jest jako opcja na zastępstwo dla Nico Paza. Argentyńczyk cieszy się coraz większym zainteresowaniem ze strony Realu Madryt, co oznacza, że działacze Como mogą już teraz rozglądać się za potencjalnym następcą. Napoli z kolei poszukuje zawodnika, który zapewni więcej kreatywności i napędzi ofensywę – profil Polaka wpisuje się tu niemal idealnie.
W Rennes zdają sobie sprawę ze wzrostu wartości Szymańskiego i nie zamierzają ułatwiać ewentualnych negocjacji. Klub z Ligue 1 jasno daje do zrozumienia, że będzie gotowy rozważyć sprzedaż dopiero przy ofercie powyżej 20 milionów euro – niższe propozycje najprawdopodobniej od razu zostaną odrzucone.
Na razie sytuacja wydaje się klarowna – zainteresowanie ze strony Włochów jest faktem, ale póki co brakuje konkretów i wszystko rozgrywa się na poziomie skautingu. Akurat na rynku transferowym taki etap nie musi jednak trwać długo, zwłaszcza gdy mowa o ofensywnie grającym pomocniku, który od początku sezonu mocno zaznacza swoją pozycję w nowym klubie.