José Mourinho chwali Real Madryt po wygranej z FC Barceloną

Mourinho po zwycięstwie z Barceloną: „Grupa jest silna i zjednoczona nawet w najtrudniejszych momentach”

Jose Mourinho
fot. Umut Arda Ararat, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Real Madryt pokonał Barcelonę na Camp Nou i dopisał piąte z rzędu ligowe zwycięstwo. José Mourinho, który prowadzi Królewskich zaledwie od trzech miesięcy, nie krył dumy z postawy drużyny, a szczególnie z poświęcenia Federico Valverde, który grał z kontuzją ponad 40 minut.

Real Madryt pokonał Barcelonę na Camp Nou i przedłużył serię ligowych zwycięstw do pięciu. Dla José Mourinho to najważniejszy moment odkąd nieco ponad trzy miesiące temu objął ławkę trenerską Królewskich.

„To był najtrudniejszy mecz, przeciwko rywalowi najwyższej jakości, który wygrywał wszystko w lidze. Dla nas to zwycięstwo z najbardziej imponującą grą” – powiedział Mourinho na pomeczowej konferencji.

Real przystępował do El Clásico, tracąc do Barcelony trzy punkty. Mourinho przyznał, że dystans dziewięciu punktów byłby psychologicznie przytłaczający, sześć dawałoby równowagę, a trzy zmieniały optykę. Sposób, w jaki jego zespół wygrał, miał dodatkowe znaczenie. „Można wygrać dzięki szczęściu, ale my zrobiliśmy to spokojnie i zasłużenie” – zaznaczył.

Portugalczyk, zanim stał się jednym z najsłynniejszych trenerów na świecie, zaczynał w futbolu jako tłumacz i asystent Sir Bobby'ego Robsona w Sportingu, FC Porto i Barcelonie. Piłkarze Dumy Katalonii złośliwie nazywali go wówczas „Traductor”. Po latach, już jako samodzielny szkoleniowiec, wrócił na Camp Nou w roli zwycięzcy.

Szczególne uznanie Mourinho skierował pod adresem Federico Valverde. Urugwajczyk doznał urazu w trakcie meczu, ale nie zszedł z boiska. Grał kontuzjowany przez ponad 40 minut, forsując się do granic wytrzymałości. „Dał z siebie wszystko, kiedy był na boisku” – podkreślił trener.

Decyzja o wystawieniu Andrieja Łunina w bramce zamiast Thibauta Courtoisa, uznawanego przez Mourinho za najlepszego bramkarza świata, mogła budzić wątpliwości. Portugalczyk ujawnił, że powiedział Ukraińcowi tylko jedno: „Trenujesz, żeby grać, nie żeby siedzieć na ławce. Idź i graj”. Łunin odpowiedział spokojnym, wyważonym występem.

Mourinho nie szczędził pochwał także Marcowi Cucurelli, który na lewej stronie obrony skutecznie neutralizował rywala. Trener korzysta z rotacji, dając Carrerasowi grę w środku tygodnia, dzięki czemu Cucurella mógł być świeży i w pełni skoncentrowany na El Clásico. „Dopiero gdy widzę zawodników z dystansu dziesięciu metrów, rozumiem ich jakość. Oglądanie w telewizji to za mało” – wyjaśnił.

Środek pola to kolejny element, nad którym Mourinho pracuje od przyjścia do Madrytu. Przyznał, że łączenie różnych profili pomocników daje drużynie więcej niż stawianie na zawodników o podobnych cechach. Eduardo Camavinga wszedł z ławki i zaatakował przestrzenie za linią obrony Barcelony, co przy ruchach z głębi pola jest trudniejsze do pokrycia niż rajdy napastników. „Sprawy ułożyły się dobrze. Świetny mecz; drużyna zasługiwała na więcej” – ocenił.

Portugalczyk nie omieszkał odnieść się do pracy VAR. W 60. minucie Cancelo faulował Diomande w sytuacji, którą Mourinho określił jako ewidentną czerwoną kartkę. System wideoweryfikacji nie zareagował. „VAR spał” – skwitował krótko.

Mimo euforii szkoleniowiec studził emocje. „Jeśli wygramy dziś i przegramy na El Sardinero, będzie ta sama historia, bo Real Madryt gra nie po to, żeby wygrać na Camp Nou, ale żeby wygrać ligę” – powiedział. Przed Królewskimi trzy kolejne mecze wyjazdowe z rzędu.

Źródła: José Mourinho, Managing Madrid

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie