Kylian Mbappe pod ostrzałem: Chińczycy żądają reakcji Realu Madryt

Chińczycy domagają się przeprosin od Realu Madryt

Fabian Ruiz Kylian Mbappe
fot. Bryan Berlin, CC BY-SA 4.0, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Gorąca atmosfera wokół Kyliana Mbappe! Francuski napastnik, zapytany o swoje ulubione memy związane z pseudonimem "Dyktator", stwierdził, że najbardziej przypadły mu do gustu te z Mao Zedongiem. Ta odpowiedź wywołała prawdziwą burzę w Chinach: zerwanie kontraktów, zawieszone transmisje meczów i lawina oburzenia. Mbappe już przeprosił, ale dla Chińczyków to nie wystarcza. Teraz tamtejsza federacja piłkarska oczekuje przeprosin także od Realu Madryt, do którego napastnik trafił tego lata. "Królewscy" milczą, a cała sytuacja nabiera coraz poważniejszego wymiaru dyplomatycznego.

Kylian Mbappe narobił szumu swoim komentarzem na temat Mao Zedonga i o mało nie doprowadził do dyplomatycznego zgrzytu na linii piłka nożna – polityka. Nowy nabytek Realu Madryt, pytany o memy odnoszące się do przydomku "Dyktator", wyznał, że najbardziej przypadają mu do gustu te z wizerunkiem Mao Zedonga.

Ta wypowiedź momentalnie ściągnęła na Francuza lawinę krytyki w Chinach. Tamtejsze media społecznościowe zawrzały, chińskie firmy ucięły współpracę reklamową z piłkarzem, a nawet publiczna telewizja Pekinu wstrzymała transmisje meczów La Ligi. Atmosfera zrobiła się gęsta jak smog nad Szanghajem.

Zawodnik próbował ratować sytuację za pomocą przeprosin opublikowanych w mediach społecznościowych. Stwierdził, że jego słowa nie miały nikogo urazić, że darzy ogromnym szacunkiem naród chiński i ich tradycję. "Przepraszam wszystkich, którym moje słowa sprawiły przykrość. To absolutnie nie było moim zamiarem. Mam głęboki szacunek do narodu chińskiego i jego historii. Szczerze przepraszam" – napisał Mbappe.

Na tym sprawa jednak się nie skończyła. La Liga wyraziła ubolewanie, lecz dla chińskich kibiców i federacji to wciąż za mało. Chińska federacja piłkarska oficjalnie zażądała przeprosin także od Realu Madryt, publikując specjalny komunikat na portalu Sina Weibo. Władze CFA podkreśliły, że wszelka działalność sportowców światowej klasy musi być odpowiedzialna i nie może ranić uczuć innych narodów.

CFA stanowczo sprzeciwia się wszelkim wypowiedziom, które ranią uczucia Chińczyków. Związek podkreślił, że zwłaszcza sportowcy cieszący się międzynarodową sławą powinni respektować podstawowe granice, wypowiadać się w sposób racjonalny i mieć świadomość odpowiedzialności wynikającej z ich publicznego wpływu.
Global Times

Dziennikarze "Global Times" poprosili Real Madryt o komentarz. Królewscy na razie nie odnieśli się w żaden sposób do całego zamieszania, a chińskie media wciąż domagają się wyraźnej reakcji ze strony klubu.

Źródło: Global Times

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie