Scholes domaga się pozbycia Fernandesa i Martineza z Manchesteru United
Legendarny pomocnik Czerwonych Diabłów nie owijał w bawełnę. Na antenie podcastu wskazał palcem dwóch zawodników, którzy jego zdaniem zatruwają atmosferę na Old Trafford, i zaapelował o natychmiastowe działanie klubu.
Bruno Fernandes i Lisandro Martinez powinni odejść z Old Trafford. Tak twierdzi Paul Scholes, który w rozmowie na antenie podcastu The Good, The Bad & The Football nie zostawił suchej nitki na dwóch postaciach obecnego składu Manchesteru United.
Gdy prowadzący Paddy McGuinness zapytał go, których piłkarzy wyrzuciłby z drużyny następnego dnia, 51-letni Scholes nie wahał się ani chwili. Jako pierwszego wskazał Fernandesa: „To, co zrobił Bruno w zeszłym tygodniu, było niewybaczalne”. Następnie wymienił Martineza: „Nie mówię, że to, co powiedział, było nieprawdą, ale to nie jego sprawa. To nie ma z tobą nic wspólnego”.
Tło tej wypowiedzi jest burzliwe. Fernandes po upokarzającej porażce 1:4 z Como w Lidze Mistrzów otwarcie zakwestionował decyzje taktyczne menedżera Michaela Carricka. Reakcja szkoleniowca była natychmiastowa — Portugalczyk zaczął następny mecz, przegrany 0:3 z Bournemouth, na ławce rezerwowych. Z kolei Martinez publicznie zaatakował dyrektora sportowego Jasona Wilcoxa po klęsce 0:2 z Atletico Madryt. Argentyńczyk wprawdzie przeprosił, ale słowa już padły.
Obaj zawodnicy wchodzą w ostatni rok kontraktów i jak dotąd nie otrzymali propozycji przedłużenia. Fernandes, który w poprzednim sezonie pobił rekord asyst w jednym sezonie Premier League, w bieżących rozgrywkach ma cztery gole i jedną asystę w jedenastu występach. Martinez, świetny podczas ostatniego mundialu z Argentyną, nie przeniósł tej formy na klubowe boiska. United po ośmiu kolejkach ligowych zajmują 16. pozycję w tabeli.
Scholes to człowiek, którego opinii w kwestiach Manchesteru United nie sposób zignorować. Całą karierę spędził na Old Trafford — 718 meczów, 155 bramek, jedenaście mistrzostw Anglii i dwa triumfy w Lidze Mistrzów. Zinedine Zidane zapytany kiedyś przez Sky Sports, jak to jest być najlepszym pomocnikiem na świecie, odpowiedział: „Nie wiem, zapytajcie Paula Scholesa”.