Atalanta rozczarowuje. Zalewski nie ucieka od tematu
Atalanta nie potrafi się przełamać – kolejny rozczarowujący wynik, tym razem remis 1:1 z Kajratem Ałmaty w Lidze Konferencji. Nicola Zalewski przyznał po meczu, że drużyna wciąż szuka przełomu, który na razie pozostaje jedynie w sferze deklaracji.
Remis 1:1 z Kajratem Ałmaty w trzeciej kolejce fazy ligowej Ligi Konferencji to kolejny wynik, który potwierdza trudności Atalanty. Na New Balance Arena gospodarze przegrywali od 53. minuty po trafieniu Marca Guala i dopiero w 82. minucie zdołali wyrównać za sprawą Krstovicia, który wykorzystał błąd bramkarza Anarbekova przy wyjściu z bramki. Punkt dał drużynie Maurizio Sarriego dorobek czterech oczek w tabeli.
Po meczu przed kamerami Sky Sport stanął Nicola Zalewski. Zapytany o to, czego brakuje zespołowi, żeby się odblokować, Polak nie uciekał od tematu. „Obecny problem polega na tym, że ten słynny przełom musimy udowodnić faktami na boisku. W słowach cały czas powtarzamy sobie, że potrzebny jest ten skok, ale nie udaje nam się go wprowadzić w życie” – powiedział pomocnik.
Zalewski nie ukrywał, że sytuacja jest poważna, ale jednocześnie odwołał się do charakteru klubu z Bergamo. „To bez wątpienia trudna faza, ale Atalanta zawsze była spójnym środowiskiem we wszystkich swoich częściach – zarząd, trener, drużyna i kibice. To jedyna droga, żeby zostawić ten okres za sobą” – dodał.
Dla 24-letniego zawodnika, który trafił do Atalanty latem po epizodach w Romie i Interze Mediolan, obecne kłopoty zespołu to kolejne wyzwanie w karierze naznaczonej zmianami otoczenia. W Romie, gdzie się wychował po przejściu z lokalnych klubów w okolicach Tivoli, zaufał mu José Mourinho, stawiając na niego jako wahadłowego. Razem wygrali Ligę Konferencji w sezonie 2021/22. Później, już w barwach Interu, Zalewski trafił w derbach z Milanem i dotarł do finału Ligi Mistrzów. Za transfer do Atalanty klub zapłacił około 17,5 mln euro.