Syn Polki z Palermo coraz bliżej radaru reprezentacji Włoch

Vavassori z polskimi korzeniami nie schodzi z radaru Bonucciego

Dominic Vavassori
fot. palermofc.com
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
3 minuty czytania

Dwudziestoletni napastnik Palermo, syn Polki ze Świdnika, strzela jak na zawołanie i przyciąga uwagę sztabu reprezentacji Włoch. Leonardo Bonucci pojawił się na trybunach już po raz drugi w krótkim czasie.

Sześć goli w sześciu ostatnich meczach Serie B – takim bilansem zamknął ostatnie tygodnie Dominic Vavassori, 20-letni napastnik Palermo wypożyczony z Atalanty. Wystarczyło, by na trybunach pojawił się Leonardo Bonucci, obecnie asystent w sztabie seniorskiej reprezentacji Włoch, odpowiedzialny m.in. za obserwację zawodników. Były obrońca Juventusu oglądał Vavassoriego na żywo najpierw w Mantovie, a następnie na Stadio Renzo Barbera podczas rywalizacji z Vicenzą.

To właśnie w spotkaniu z Vicenzą Vavassori pokazał cechy, które robią wrażenie na skautach – instynkt i zimną krew w polu karnym. Palermo przegrywało po bramce Brighentiego już w drugiej minucie, w wieczór urodzin klubu, który świętował 126 lat istnienia. Wyrównał Johnsen, a decydujący cios zadał Vavassori, kompletując zwrot akcji i pozwalając drużynie Filippo Inzaghiego utrzymać pozycję lidera. Po dziesięciu kolejkach Palermo ma 26 punktów – tyle samo, ile rekordowe w erze play-offów Sassuolo w sezonie 2012/13 i Juventus w sezonie 2006/07.

Jak pisze Corriere dello Sport, Inzaghi sam wybrał Vavassoriego przed sezonem, preferując go ponad inne opcje wzmocnienia ataku budowanego z myślą o awansie do Serie A. Trener postawił mu cel piętnastu bramek. Vavassori przyznał, że wierzy w jego realizację, a możliwość bycia „dziewiątką Inzaghiego” nazwał „niesamowitym uczuciem”. SuperPippo z kolei publicznie przestrzegał przed przesadnymi pochwałami, choć trudno się oprzeć entuzjazmowi wobec zawodnika, który zmienia przebieg najtrudniejszych spotkań.

Z polskiej perspektywy historia Vavassoriego ma szczególny smak. Jego matka Kamila Rzeżutka pochodzi ze Świdnika i wyjechała do Włoch w wieku 19 lat. W 2023 roku mówiła ]Sport.pl, że rodzina rozpoczęła starania o polski paszport dla syna, ale procedura miała się przeciągnąć. Od tamtej pory Dominic zdążył zadebiutować w reprezentacji Włoch U-21, co nie wyklucza zmiany federacji, lecz komplikuje sprawę. Aktualny status jego polskiego obywatelstwa pozostaje niejasny.

Ojciec Luciano urodził się w brazylijskim Recife, ale został adoptowany przez włoską rodzinę i to on zaszczepił w synu miłość do futbolu. Dominic dorastał, próbując naśladować Ronaldo Nazário, Ronaldinho i Kakę, choć za największego idola uważa Messiego. W akademii Atalanty podpatrywał Luisa Muriela i Ademolę Lookmana – tego drugiego wskazuje jako zawodnika najbliższego jego stylowi gry, z zastrzeżeniem, że nie chce się z nim porównywać. Właśnie drybling i gra jeden na jednego to jego najmocniejsze atuty; sam mówił, że woli kierować się instynktem niż analizować sytuację na boisku.

Duży udział w rozwoju kariery wnuka miał dziadek Lino, który porzucił prowadzenie klubu sportowego w rodzinnej miejscowości, żeby wozić Dominica na treningi, odbierać go ze szkoły i gotować mu obiady. Piłkarska pasja jest zresztą w rodzinie dziedziczna – młodsza siostra Isabel, urodzona w 2012 roku, gra w żeńskich strukturach Atalanty.

Poza boiskiem Vavassori czyta „Harry'ego Pottera” i ogląda „Star Treka” – zamiłowanie do książek odziedziczył po matce. Przed meczami słucha włoskiego rapu i muzyki latynoamerykańskiej. Na boisku jednak nie ma w nim nic z fantazji – jest konkretny, skuteczny i coraz częściej obserwowany z trybun przez ludzi, od których zależy powołanie do dorosłej kadry Italii.

Źródła: Corriere dello Sport, Rosanero UK, Sport.pl

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie