Szwarga zapowiada zimowe transfery w Rakowie: „Będę dążył do tego, żeby wykonać ruchy”
Trener Rakowa Częstochowa nie ukrywa, że zimowe okienko będzie ważne dla przyszłości zespołu. Kadra ma zostać uszczuplona, a celowane wzmocnienia mają od razu podnieść jakość drużyny walczącej o utrzymanie.
Raków po 13 kolejkach sezonu 2026/27 zajmuje 17. miejsce w tabeli Ekstraklasy z zaledwie 9 punktami na koncie. Trzy zwycięstwa i dziesięć porażek przy bilansie bramkowym 19:29 sprawiają, że częstochowianie są w strefie spadkowej, wyprzedzając jedynie Wieczystą Kraków. Dawid Szwarga, który wrócił na ławkę Rakowa w październiku, nie zamierza czekać z założonymi rękami na rundę wiosenną.
Na konferencji prasowej trener zapowiedział, że będzie naciskał na zimowe wzmocnienia. „Oczywiście, że będę dążył do tego, żeby wykonać ruchy transferowe. Uważam, że dla zdrowia szatni i klubu trzeba dokonywać zmian w każdym okienku” - powiedział Szwarga. Zaznaczył przy tym, że transferów nie będzie dużo - mają być ukierunkowane na dwie konkretne pozycje, których na razie nie chciał zdradzić.
Zanim pojawią się nowe twarze, konieczne jest uporządkowanie kadry. Szwarga otwarcie przyznał, że jest ona zbyt szeroka, co blokuje rywalizację na niektórych pozycjach. „Musimy dokonać wyboru, z których piłkarzy rezygnujemy, których wypożyczamy, a następnie przeprowadzić kilka, niewielkich, ale celowanych transferów. Będą one miały znacznie większy wpływ na zespół niż poprzednie ruchy transferowe” - tłumaczył.
Szwarga postawił też jasny warunek wobec ewentualnych wzmocnień. „Jeżeli już kogoś sprowadzimy, będziemy oczekiwać od niego jakości od razu, a nie dopiero po pół roku czy roku wdrażania do drużyny” - podkreślił. W sytuacji, w jakiej znajduje się Raków, nie ma miejsca na inwestycje długoterminowe. Potrzebni są piłkarze gotowi natychmiast pomóc w walce o utrzymanie.
Ostatnia kolejka przyniosła pewien powiew optymizmu — zwycięstwo 3:1 nad Pogonią Szczecin przełamało złą passę częstochowian. Już 8 listopada Raków zmierzy się z Legią Warszawa.