Niels Frederiksen: Kluczowa różnica to intensywność
„To najważniejsza lekcja, jaka płynie z tego meczu” – mówi trener Niels Frederiksen po kolejnej porażce Lecha Poznań w Lidze Europy. Przekonał się na własnej skórze, jak bezlitośnie rywale punktują każde potknięcie. Benfica okazała się zbyt mocna, wygrywając 3:1. Co gorsza, Lech stracił także Pablo Rodrigueza, który musiał opuścić murawę przez kontuzję kostki.
Lech Poznań ma za sobą kolejny trudny wieczór na europejskiej scenie. Drużyna dowodzona przez Nielsa Frederiksena znów nie sprostała wymaganiom rozgrywek Ligi Europy – tym razem lepsza okazała się Benfica, która na własnym stadionie triumfowała 3:1.
Chociaż „Kolejorz” walczył do ostatniego gwizdka, to i tym razem obrona pozwoliła przeciwnikom na zbyt wiele. Błędy przy wyprowadzaniu piłki i zacieśnianiu szyków defensywnych kosztowały stratę punktów w spotkaniach z Crystal Palace, Bayerem Leverkusen czy właśnie z Benficą. Udało się wywalczyć remis jedynie w rywalizacji z Sunderlandem – i to zapamięta się raczej jako chlubny wyjątek niż regułę.
Niels Frederiksen na konferencji nie krył, że Benfica narzuciła zupełnie inną intensywność. Stwierdził wprost, że:
To nie było zaskakujące spotkanie, jeśli chodzi o jego przebieg. Różnica jest jasna i chodzi o intensywność. W chwilach kiedy masz piłkę przy nodze i kiedy jej nie masz. Musimy nad tym pracować. To najważniejsza lekcja, jaka płynie z tego meczu.
Frederiksen odniósł się także do kontuzji Pablo Rodrigueza. Hiszpański napastnik niefortunnie podkręcił kostkę i musiał zejść z boiska. Na razie klub nie ma jeszcze dokładnych informacji na temat powagi urazu, ale wszyscy w Poznaniu liczą, że wróci na murawę szybciej, niż zakładano.
Już w niedzielę Lech czeka starcie z Zagłębiem Lubin w ramach ekstraklasy. „Kolejorz” utrzymuje prowadzenie w tabeli, mając przewagę trzech punktów nad Górnikiem Zabrze.