Śmierć Jesusa de Miguela. Lekarz wyjaśnia commotio cordis

Commotio cordis przyczyną śmierci Jesusa de Miguela. Lekarz wyjaśnia

Jesus de Miguel
fot. Estevoaei, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Igor
3 minuty czytania

Zderzenie trwało ułamek sekundy, ale musiało trafić w okno czasowe liczące milisekundy — precyzyjnie między dwoma uderzeniami serca. Medycyna sportowa zna takie przypadki, lecz ich statystyczna rzadkość sprawia, że pozostają niemal nieprzewidywalne.

Poniedziałkowy mecz CD Tenerife z FC Andorrą w LaLidze 2 zakończył się przy wyniku 2:2, ale wynik nie ma tu żadnego znaczenia. W końcówce spotkania doszło do zderzenia, które kosztowało życie 30-letniego Jesusa de Miguela.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Bramkarz FC Andorry Jesus Owono wybiegł z bramki, żeby przerwać kontratak gospodarzy. Wyskoczył do piłki i wbił się kolanem z pełnym impetem w klatkę piersiową de Miguela, który nie widział nadbiegającego rywala. Piłkarz Tenerife padł na murawę nieprzytomny. Został przetransportowany do szpitala, gdzie początkowo jego stan określano jako stabilny. Nad ranem nastąpiło gwałtowne pogorszenie i de Miguel zmarł.

Kardiolog Jesus Almendra wyjaśnił mechanizm śmierci, wskazując na commotio cordis, czyli wstrząśnienie serca. To zjawisko, w którym silne uderzenie w klatkę piersiową oddziałuje bezpośrednio na mięsień sercowy i zaburza jego rytm. Kluczowy jest jednak nie sam fakt uderzenia, lecz moment, w którym ono następuje. Almendra precyzuje: cios musi trafić w ściśle określoną fazę cyklu pracy serca, między dwoma uderzeniami. To okno czasowe liczone w milisekundach. Jeśli energia kinetyczna zostanie przekazana właśnie wtedy, dochodzi do migotania komór, a w konsekwencji do zatrzymania krążenia.

Statystycznie commotio cordis jest niezwykle rzadkie. W literaturze medycznej opisywano je głównie w kontekście baseballa i hokeja, gdzie twarde przedmioty trafiają w klatkę piersiową z dużą prędkością. W piłce nożnej przypadki są jednostkowe, co czyni zdarzenie z Teneryfy dramatycznym wyjątkiem. Lekarz podkreślił, że mózg pozbawiony dopływu krwi zaczyna nieodwracalnie cierpieć już po trzech do pięciu minutach. Przekroczenie tego czasu oznacza śmierć.

„Na nagraniu widać, jak zawodnik leży na boisku całkowicie nieprzytomny. Mózg, pozbawiony dopływu krwi, zaczyna cierpieć już po trzech, czterech lub pięciu minutach. Jeśli ten czas minie, pacjent umiera” — powiedział Almendra w rozmowie z hiszpańską prasą.

Kolano bramkarza przekazało gwałtowną energię kinetyczną w punkt, który okazał się krytyczny zarówno pod względem anatomicznym, jak i czasowym. To splot dwóch zmiennych: siły uderzenia i mikrosekundowej synchronizacji z cyklem serca. Każda z osobna nie byłaby śmiertelna. Razem okazały się zabójcze.

Uroczystość pogrzebowa Jesusa de Miguela zaplanowano na czwartek 5 listopada w Toledo.

Źródło: www.20minutos.es

Wybrane dla Ciebie