Valencia brutalnie fauluje, Real Madryt spokojnie wygrywa 3:0 na Mestalla

Valencia brutalnie fauluje, Real Madryt spokojnie wygrywa 3:0 na Mestalla

Fede Valverde
fot. UEFA
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Valencia od początku postawiła Realowi Madryt twarde, by nie powiedzieć brutalne warunki. Faul za faulem, przepychanki i prowokacje to był znak rozpoznawczy gospodarzy, którzy mimo wszystko nie dali rady przeciwstawić się rozpędzonym Królewskim. Real bez pośpiechu, z chłodną głową, wypunktował rywala na jego terenie i sięgnął po pewne trzy punkty. Najjaśniejszym momentem meczu po stronie Valencii okazały się świetne interwencje bramkarza Dimitrievskiego, ale i on nie był w stanie zatrzymać Valverde, Gulera i Mbappe. Spotkanie przerwały na chwilę wydarzenia poza boiskiem – interwencja medyczna na trybunach i czerwona kartka dla Jose Gayi jeszcze podniosły temperaturę tego gorącego wieczoru w Walencji.

Od pierwszych minut Valencia postawiła Realowi Madryt twarde warunki, serwując serię fauli i przepychanek, które miały wybić rywali z rytmu. Sędzia musiał interweniować wielokrotnie, a już w 26. minucie Pablo Maffeo obejrzał żółtą kartkę za brutalne wejście w Kyliana Mbappe tuż przed polem karnym.

Królewscy wybrali inną drogę – zamiast wdawać się w awantury, zachowali chłodną głowę. Po nieco chaotycznym początku, w 28. minucie Federico Valverde huknął z dystansu i dał Realowi prowadzenie. Goście nie zamierzali zwalniać – już w 36. minucie Jude Bellingham zamieszał przy linii końcowej, a odbita piłka trafiła do Ardy Gulera, który podwyższył wynik na 2:0 dla gości.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Drugą połowę Real rozpoczął z impetem – Valencia nie miała pomysłu na atak, a goście raz za razem wpadali pod bramkę gospodarzy. Stole Dimitrievski musiał wykazać się niemałymi umiejętnościami: w ciągu kilkunastu minut zatrzymał Gulera, Mbappe i Bellinghama w sytuacjach, które mogły zakończyć się kolejnymi golami.

Valencia jedynie raz rozgrzała sektory swoich fanów, wypracowując groźną sytuację w 67. minucie, którą skutecznie wybronił Thibaut Courtois. To był jednak wyjątek w meczu regularnie kontrolowanym przez podopiecznych Jose Mourinho.

Niespodziewany zwrot zdarzeń przyniosła 70. minuta, kiedy spotkanie zostało chwilowo przerwane – pomoc medyczna musiała błyskawicznie ruszyć na trybuny jednego z sektorów.

Po krótkiej pauzie piłkarze wrócili do gry, a Real dopełnił dzieła w 75. minucie, gdy Arda Guler dograł piłkę do Mbappe, a Francuz rozprawił się z bramkarzem Valencii. Chwilę potem doszło do kolejnych spięć: Jose Gaya sfaulował Mbappe wychodzącego na czystą pozycję, za co zobaczył czerwoną kartkę.

Napięcie nie opadło – żółte kartki posypały się za awantury, a i same trybuny podnosiły temperaturę nietolerancji wobec zawodników Realu. W końcówce Mourinho wprowadził rezerwowych, by dograć już mecz do końca i oszczędzić podstawowych graczy.

Valencia zakończyła wieczór z aż 26 faulami i czterema żółtymi kartkami, Real – z trzema bramkami i spokojem mistrzów. Efekt – pewne, bezdyskusyjne 3:0 na wyjeździe, które tylko potwierdziło różnicę klas między obiema drużynami.

Valencia CF – Real Madryt 0:3 (0:2)
0:1 Federico Valverde 28
0:2 Arda Guler 36
0:3 Kylian Mbappe 75

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie