Krzysztof Piątek trafia dla Al-Duhail. Trzeci gol w Katarze

Krzysztof Piątek nie zwalnia tempa w Katarze. Kolejny gol polskiego napastnika

Krzysztof Piątek
fot. Marcin Szymczyk
Avatar użytkownika Maciej Ziółkowski
2 minuty czytania

Polski napastnik znów trafił do siatki w katarskiej ekstraklasie, potwierdzając serię bardzo dobrych występów w barwach Al-Duhail SC. Trzy gole i trzy asysty w pięciu meczach mówią same za siebie.

Al-Duhail SC wygrało na wyjeździe 2:1 z Al-Gharrafa w 9. kolejce najwyższej ligi w Katarze, a jednym z bohaterów spotkania był Krzysztof Piątek, który dołożył kolejną bramkę do swojego dorobku. Dla 31-latka to trzecie trafienie w bieżącym sezonie, co przy pięciu rozegranych meczach daje solidną średnią. Dorzucił do tego jeszcze trzy asysty.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Piątek od momentu przenosin do Kataru z İstanbul Başakşehir latem 2025 roku konsekwentnie buduje swoją pozycję w zespole. Już tydzień temu informowaliśmy, że polski napastnik błyszczy w Qatar Stars League, jednak dobra dyspozycja nie przełożyła się ostatecznie na powołanie do reprezentacji Polski na listopadowe mecze.

Droga byłego snajpera Genoi i AC Milanu nie była prosta. Po kapitalnym wejściu do włoskiego futbolu – 19 goli w pierwszych 21 meczach dla Genoi, błyskawiczny transfer do Milanu – przyszedł trudniejszy czas. Piątek przyznawał w rozmowie z Mateuszem Skwierawskim dla WP SportoweFakty, że po odejściu z Fiorentiny przeżywał chaos, który ciągnął się przez dwa–trzy lata. Zdecydował się na współpracę ze specjalistą, by uporządkować sprawy osobiste. Ten krok okazał się punktem zwrotnym.

Odbudowę skuteczności zaczął w Turcji, gdzie w sezonie 2024/25 zdobył 21 bramek ligowych dla İstanbul Başakşehir. Teraz w Katarze kontynuuje passę. Warto pamiętać, skąd wyszedł – z niewielkiej Niemczy na Dolnym Śląsku, gdzie w dzieciństwie strzelał gole w koszulce Manchesteru United z nazwiskiem Cristiano Ronaldo na plecach. W rozmowie z FIFA w 2019 roku mówił, że piłka nożna pomogła mu uniknąć problemów, w które wpadali jego rówieśnicy.

Włoscy kibice nadali mu przydomek „Il Pistolero”, a charakterystyczna cieszynka z imitowaniem strzałów z pistoletów stała się jego znakiem rozpoznawczym.

Źródło: StolicaSportu.pl

Wybrane dla Ciebie