Mourinho zachwycony Ardą Gülerem
José Mourinho nie szczędzi komplementów młodemu Turkowi. Przed meczem z Elche Portugalczyk przyznał, że Arda Güler jest już bliski najwyższego poziomu, a jego wpływ na grę Realu Madryt wykracza daleko poza same gole i asysty.
Arda Güler to piłkarz, którego José Mourinho nie zamierza chwalić półsłówkami. Przed wtorkowym wyjazdem do Elche trener Realu Madryt został zapytany o rozwój 22-letniego Turka i odpowiedział z wyraźnym entuzjazmem.
„Jego jakość gry jest niewiarygodna: wizja, podejmowanie decyzji, kreowanie gry, stabilność, którą daje drużynie, kreatywność. To piłkarz o fantastycznym potencjale, który ma już bardzo imponujące statystyki” — mówił Mourinho. „Może nie chcę posunąć się aż do potrójnego «top, top, top», ale z pewnością jesteśmy już blisko tego poziomu.”
Portugalczyk podkreślił, że analiza wkładu Gülera w grę zespołu wykracza daleko poza liczenie goli i asyst. „Ma ogromny wpływ na grę. My robimy znacznie głębsze analizy niż tylko zestawienia bramek i ostatnich podań” — dodał.
Mourinho odniósł się również do dyspozycji Viniciusa Juniora. Brazylijczyk w ostatnich tygodniach nie strzelał tak regularnie jak w poprzednim sezonie, gdy w decydujących momentach fazy pucharowej potrafił jednym trafieniem przesądzić losy dwumeczu. „Najlepsza wersja Viniciusa to ta, w której strzela gole. Brakuje mu ostatnio tego występu na najwyższym poziomie, ale jestem z niego zadowolony” — przyznał trener.
Dla Mourinho pobyt w Madrycie to powrót po 13 latach. Portugalczyk prowadził Real w latach 2010–2013, zdobywając mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar. Tego lata podpisał kontrakt obowiązujący do czerwca 2029 roku. Początek sezonu jest obiecujący — cztery zwycięstwa w pięciu ligowych spotkaniach, jedyna porażka z Betisem. Przed meczem z Elche Real zajmuje drugie miejsce z 12 punktami, rywale są dopiero na 19. pozycji z dwoma oczkami.
„Chciałbym wygrać. Chciałbym dobrze zagrać i wygrać. To wszystko” — skwitował Mourinho pytanie o nastawienie na wtorkowe spotkanie.
Sporo uwagi poświęcił kwestii rotacji. Wymienił pary na bokach obrony — Cucurella z Carrerasem, Trent z Dumfriesem — i zaznaczył, że żaden ze stoperów nie grał we wszystkich meczach. „Staramy się, by cały skład czuł się zaangażowany, żeby każdy wiedział, że zagra i dostanie minuty. To wpływa na motywację i codzienną pracę” — tłumaczył.
Temat Aurélena Tchouaméniego i jego powołania do reprezentacji Francji Mourinho potraktował ze spokojem. Przyznał, że nie rozmawiał z selekcjonerem Zinédine'em Zidane'em, ale ufa jego rozsądkowi. „Pewnie najlepszą opcją jest wyjazd na zgrupowanie, gdzie dostanie kontrolowane minuty, żeby progresować bez nadmiernego obciążenia i pogarszania problemów mięśniowych, które ciągną się od mistrzostw świata” — ocenił Portugalczyk.
Mourinho poruszył też temat stylu defensywnego zespołu. Nie chce, by Real akceptował głęboką grę biernie, licząc wyłącznie na kontrataki. „Nie lubię niskiego bloku. Musimy znaleźć równowagę” — powiedział. Kluczem ma być umiejętność wysokiego pressingu i odzyskiwania piłki, a następnie kończenia akcji w trzy-cztery sekundy tranzycji.
Na konferencji nie zabrakło humoru. Mourinho policzył, że w ciągu jednego tygodnia z trzema meczami czeka go sześć konferencji prasowych. „Jestem zmęczony wami, wy jesteście zmęczeni mną, zawsze mówię to samo. Ale jesteśmy tu, bo to nasza praca” — rzucił, wywołując śmiech na sali. A wychodząc, sam zainicjował temat, którego nikt nie poruszył: „Żadnych pytań o karne? Nie? Dziwne, prawda?”