Kontuzja Łukasza Zjawińskiego. Trener Papszun wyjaśnia powody absencji
Decyzja trenera Marka Papszuna, by nie wprowadzać Łukasza Zjawińskiego na boisko podczas ligowego starcia Legii Warszawa z Widzewem, wzbudziła zaskoczenie. Napastnik był obecny na ławce rezerwowych, jednak szkoleniowiec Wojskowych postawił na innego zawodnika, tłumacząc później, że Zjawiński zmaga się z mikrourazem i nie chciał ryzykować jego zdrowia przed kolejnym kluczowym spotkaniem z Jagiellonią.
Łukasz Zjawiński był w kadrze na mecz Legii Warszawa z Widzewem Łódź, ale ostatecznie nie pojawił się na murawie. Decyzja ta nie umknęła uwadze kibiców, którzy liczyli na obecność napastnika przynajmniej w końcówce spotkania.
Trener Marek Papszun na pomeczowej konferencji rozwiał wszelkie wątpliwości i przekazał, że Zjawiński zmaga się obecnie z mikrourazem. Szkoleniowiec zdradził, że wprawdzie brano pod uwagę jego wejście – zwłaszcza jeśli zespół musiałby gonić wynik w końcowych minutach – ale zdrowie zawodnika okazało się priorytetem.
– Zjawiński jest kontuzjowany. Oczywiście był na ławce i zakładaliśmy taki wariant, że jeśli w końcówce będziemy musieli gonić wynik, to może pojawić się na boisku. Ma jednak mikrouraz i właśnie wahałem się, czy zrobić zmianę Zjawy, czy Wjunnyka. Poszedłem jednak w Bohdana, ponieważ mimo że dopiero dołączył do zespołu, jest zdrowy. Nie chciałem ryzykować zdrowia Zjawy, ponieważ przed przerwą reprezentacyjną mamy jeszcze bardzo ważny mecz z Jagiellonią. Myślę, że do tego momentu postawimy go na nogi.
Trener wyraźnie zaznaczył, że najbliższe dni będą kluczowe, by Zjawiński wrócił do pełnej dyspozycji. W kontekście zbliżającego się pojedynku z Jagiellonią Białystok, sztab szkoleniowy nie zamierza zwiększać ryzyka poważniejszego urazu u napastnika.