Anwil Włocławek pokonuje HKK Zrinjski 84:78 po nerwowej końcówce
Anwil Włocławek odniósł ważne zwycięstwo w lidze European North Basketball League, wygrywając na wyjeździe z HKK Zrinjski 1992 84:78. Mecz był pełen napięcia, zwłaszcza pod koniec, gdy gospodarze prowadzili 69:68 na pięć minut przed końcem. Jednak polska drużyna pokazała charakter i po świetnym zrywie 12-2 zdołała przechylić szalę na swoją stronę, zatrzymując rywali dzięki solidnej defensywie. Kluczową postacią był Sam Hines, który zdobył 29 punktów i zebrał siedem piłek. Mimo słabej skuteczności zza linii trzech punktów (tylko 2 na 14), Anwil wykorzystał swoje atuty i utrzymał prowadzenie do końca.
Spotkanie między Anwilem Włocławek a HKK Zrinjski 1992 było zacięte i pełne dramaturgii. Gospodarze z Bośni i Hercegowiny, którzy dotychczas nie mieli zwycięstwa w sezonie, pokazali się z dobrej strony, tracąc jednak prowadzenie na ostatnich minutach. Na pięć minut przed końcem to właśnie oni prowadzili 69:68, co podgrzało atmosferę i wywołało nerwową grę obu zespołów.
Anwil nie dał jednak za wygraną. Po chwili polska drużyna wzięła się do roboty i zanotowała kapitalny zryw 12-2, wychodząc na prowadzenie 80:71. Kluczem do zwycięstwa okazała się solidna defensywa, która skutecznie zatrzymała rywali w najważniejszych momentach.
Najjaśniejszym punktem Anwilu był Sam Hines, zdobywca 29 punktów, trafiający 11 na 16 rzutów z gry oraz zbierający siedem piłek. Jego wsparcie stanowił Deon Edwin z 14 punktami i ośmioma zbiórkami. Ciekawostką jest jednak słaba skuteczność zespołu za trzy punkty – tylko 2 na 14 prób zakończyło się trafieniem, co jednak nie przeszkodziło w zwycięstwie.
Po stronie gospodarzy imponował Trevante Anderson, który zdobył aż 30 punktów i zebrał siedem piłek, jednak jego wysiłki nie wystarczyły, aby pokonać Anwil. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 84:78 dla Włocławka, który w lidze ENBL może pochwalić się bilansem 2-1.
HKK Zrinjski 1992 - Anwil Włocławek 78:84 (14:20, 22:18, 18:22, 24:24)