Raphinha przedłuży kontrakt z Barceloną do 2030 roku. Ceremonia już w czwartek
Jeszcze dwa lata temu Brazylijczyk był przekonany, że opuści Katalonię. Dziś, jako kapitan i lider drużyny Hansiego Flicka, szykuje się do podpisania nowej, dłuższej umowy z FC Barceloną.
FC Barcelona planuje w czwartek, 5 listopada, sfinalizować przedłużenie kontraktu z Raphinhą. Nowa umowa zwiąże brazylijskiego kapitana z klubem do 2030 roku, o dwa lata dłużej niż dotychczasowy kontrakt.
Porozumienie między zawodnikiem a dyrektorem sportowym Deco jest gotowe od kilku tygodni. Obie strony spotkały się, dopięły szczegóły i nie miały żadnych rozbieżności co do warunków finansowych ani sportowych. Deco potwierdził ten stan rzeczy podczas Zgromadzenia Delegatów. Jedynym powodem, dla którego podpis nie został złożony wcześniej, były trudności z koordynacją kalendarzy.
Ceremonia ma odbyć się w dniu wolnym od treningów, który Hansi Flick prawdopodobnie da drużynie po wtorkowym meczu Ligi Mistrzów z Aston Villą i środowej sesji regeneracyjnej. W niedzielę Barcelonę czeka wyjazdowe starcie z Atlético Madryt w La Liga, więc podpisanie kontraktu wkomponowano w okienko między dwoma wymagającymi spotkaniami.
Historia Raphinhi w Barcelonie to jedno z najciekawszych przeobrażeń ostatnich lat w europejskiej piłce. Latem 2024 roku Brazylijczyk był bliski odejścia. Czuł się niedoceniany, a klub rozważał sprowadzenie Nico Williamsa na jego pozycję. W rozmowie z „The Guardian” przyznał, że w jego głowie decyzja o rozstaniu była właściwie podjęta. Wszystko zmienił telefon od Flicka, który przekonał go, że widzi dla niego kluczową rolę w nowym projekcie. „Kilka małych słów może cię zmienić” - wspominał piłkarz.
Słowa szkoleniowca nie były puste. W sezonie 2024/25 Raphinha rozegrał 57 meczów, strzelił 34 gole i dołożył 26 asyst. Barcelona sięgnęła po mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla i Superpuchar. Skrzydłowy otrzymał opaskę kapitańską i, jak sam przyznał, zaskoczył go fakt, jak bardzo spodobała mu się ta odpowiedzialność.
Obecne rozgrywki przyniosły kolejną ewolucję. Flick zaczął wystawiać Raphinhę również jako środkowego napastnika, w roli, w której Brazylijczyk nigdy wcześniej nie grał regularnie. Skuteczność szybko potwierdziła słuszność tego pomysłu. Na początku listopada Raphinha ma na koncie 15 trafień w La Liga i 19 we wszystkich rozgrywkach. W meczu z Alavés strzelił dwa gole, wcześniej trafił w El Clásico. W siedmiu ostatnich starciach z Realem Madryt strzelił łącznie osiem bramek.
Droga 29-latka na szczyt nie była typowa. Wychowany w skromnych warunkach w Porto Alegre, jako nastolatek grywał w futsal i ulicznych turniejach, bo żaden klub nie widział w nim wielkiego talentu. Szansę dało mu dopiero Avaí, gdzie zadebiutował w wieku 19 lat. Potem były Vitória Guimarães, Sporting CP, Rennes i Leeds United, w którym w dwóch sezonach Premier League zdobył 17 bramek i miał 10 asyst. Do Barcelony trafił latem 2022 roku za około 58 milionów euro.
Teraz, po burzliwym początku w Katalonii i spektakularnym odrodzeniu pod wodzą Flicka, Raphinha wiąże się z klubem na kolejne lata. Podpis ma zostać złożony jeszcze przed sobotnim treningiem poprzedzającym wyjazd do Madrytu.