Legia przełamała serię porażek na Torwarze. Wygrana z Galatasaray w BCL

Legia przełamała klątwę Torwaru. Galatasaray pokonany!

Legia koszykówka
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Jordi
3 minuty czytania

Sześć porażek z rzędu na własnym parkiecie w rozgrywkach BCL. Seria, która ciążyła nad Legią jak fatum, zakończyła się w środowy wieczór. Do jej przerwania potrzebny był wielki występ Zacha Freemantle'a i czwarta kwarta na 26:14.

Dwanaście sekund przed końcową syreną Zach Freemantle wbił piłkę do kosza potężnym wsadem. Na twarzy trenera Heiko Rannuli pojawił się dyskretny uśmiech, który u zazwyczaj kamiennego Estończyka jest rzadkością. Legia Warszawa pokonała Galatasaray MCT Technic 79:72 i w końcu wygrała mecz Ligi Mistrzów na Torwarze. Poprzednie sześć prób kończyło się porażką.

Pierwsza kwarta należała do gości. Turecki zespół, mający w tym sezonie aspiracje mistrzowskie, kontrolował tempo i zbudował przewagę, wygrywając tę część 21:14. Legia wyglądała na spętą presją kolejnego domowego niepowodzenia w BCL.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Odpowiedź przyszła w drugiej kwarcie. Mistrzowie Polski zagrali agresywniej w obronie i odrobili straty, wygrywając tę odsłonę 20:11. Do przerwy było 34:32 dla gospodarzy. Mecz zyskał zupełnie inny charakter.

Trzecia kwarta to znów dominacja Galatasaray, które wróciło na prowadzenie po części wygranej 26:19. Chimezie Metu brał grę na siebie, punktując z postu i zbierając kolejne piłki. Skończył mecz z 24 punktami i dziewięcioma zbiórkami, ale jego wysiłek nie wystarczył.

Bo czwarta kwarta była już popisem Legii. Gospodarzom udał się run na 26:14, który rozstrzygnął losy spotkania. Markus Ilver, jeden z zaledwie dwóch rezerwowych, którzy zdobyli punkty dla warszawian, trafił trójkę wyprowadzającą Legię na prowadzenie. Ilver zdobył jedyne pięć punktów z ławki Legii, podczas gdy rezerwy Galatasaray dorzuciły aż 41. Ta dysproporcja mogła kosztować gospodarzy zwycięstwo, gdyby nie skuteczność pierwszej piątki.

Freemantle zagrał kapitalny mecz. 23 punkty przy wykorzystaniu 10 z 15 rzutów z gry to liczby, które mówią same za siebie. Arguster Daniels był równie ważny, choć jego statystyki wymagają głębszego spojrzenia. Trafił zaledwie 5 z 17 prób, ale skończył z 17 punktami, ośmioma asystami i siedmioma zbiórkami. Gdy trzeba było podjąć decyzję pod presją, to właśnie Daniels brał odpowiedzialność. Gyorgy Goloman dołożył 16 oczek, a Krister Zoriks 12.

Galatasaray zawiodła skuteczność zza łuku. Goście trafili tylko 5 z 28 rzutów za trzy punkty. Jerome Robinson, Alen Smailagic i K.J. Simpson zdobyli po 12 punktów, ale żaden z nich nie zdołał przechylić szali w decydujących minutach.

Legia po trzech kolejkach BCL ma bilans 2-1. Na Torwarze czekają ją jeszcze dwa spotkania w fazie grupowej, a środowy wieczór pokazał, że ta hala nie musi być już dla niej przekleństwem.

LEGIA WARSZAWA - GALATASARAY MCT TECHNIC STAMBUŁ 79:72 (14:21, 20:11,19:26, 26:14)

Legia: Zach Freemantle 23 pkt. 4 zb. 1 as., Arguster Daniels IV 17 pkt. 7 zb. 8 as., Gyorgy Goloman 16 pkt. 4 zb. 1 as., Kristers Zoriks 12 pkt. 2 zb. 5 as. 3 prz., Michał Kolenda (k) 6 pkt. 5 zb. 3 as., Markus Ilver 5 pkt. 1 zb., Mathieu Wojciechowski 0 pkt. 4 zb., Kuba Piśla 0 pkt. 2 zb. 1 as., Wojciech Tomaszewski 0 pkt. 1 zb., Dawid Niedziałkowski-, Błażej Czapla-, Jakub Andrzejewski-

Galatasaray: Chimezie Metu 24 pkt. 9 zb., Jerome Robinson Jr 12 pkt. 4 zb. 2 as., KJ Simpson Jr 12 pkt. 5 zb. 3 as., Alen Smailagic 12 pkt. 4 zb. 1 as., Bugrahan Tuncer 4 pkt. 2 zb. 3 as., Oumar Ballo 4 pkt. 1 zb., Aleksej Nikolic 2 pkt. 3 zb. 2 as. 5 str., Sehmus Hazer 1 pkt. 1 zb. 1 as., Berkan Durmaz 1 pkt. 1 zb., Dyshawn Pierre 0 pkt. 1 zb., Can Korkmaz-, Efe Sekeroglu-

Źródło: legia.net

Wybrane dla Ciebie