Dziki Warszawa i King Szczecin liderami FIBA Europe Cup

Polskie zespoły błyszczą w FIBA Europe Cup. Dziki Warszawa i King Szczecin liderują w swoich grupach

warszawa 14.10.2026 dziki warszawa - petrolina aek krzysztof kempa jospeh girard
Domyślna grafika
Jordi
3 minuty czytania

Dziki Warszawa i King Szczecin nie zwalniają tempa w FIBA Europe Cup. Oba zespoły wygrały już po raz czwarty, podkreślając dominację w fazie grupowej. Warszawiacy pewnie rozbili MZT Skopje Aerodrom, a King Szczecin popisał się świetną trzecią kwartą na wyjeździe w Estonii. Najwięcej nerwów było jednak w Zielonej Górze – tam Zastal wygrał z Dynamo Bukareszt po koszykarskim thrillerze, decydując losy meczu na sekundy przed końcem. Liderów wśród Polaków nie brakowało.

Dziki Warszawa i King Szczecin nie zamierzają oddawać pola rywalom w FIBA Europe Cup. Polskie kluby nie tylko wygrały swoje spotkania – zrobiły to w stylu, który jasno stawia je w gronie faworytów do wyjścia z grupy.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Warszawianie szybko podnieśli się po zimnym prysznicu w Wurzburgu. Najpierw ograli lokalnego rywala, a teraz efektownie rozbili MZT Skopje Aerodrom 89:66. Trener Marco Legovich nawet przez moment nie musiał drżeć o wynik. Brak Zane’a Watermana znów nie był problemem – Krzysztof Kempa ciągnął drużynę zdobywając 19 punktów przy świetnej skuteczności i dokładając pięć zbiórek. Dziki miały dzień z dystansu: Austin Luke i Joseph Girard trafili po pięć trójek, cała drużyna trafiła 15 z 38 prób zza łuku.

King Szczecin wygrywa na wyjeździe

Znaczące zwycięstwo zanotował również King Szczecin, bijąc BC Parnu 82:69. Gospodarze długo byli na prowadzeniu, ale po przerwie szczecinianie w trzeciej kwarcie wrzucili wyższy bieg. Wygrali ten fragment 30:17, wypracowali bezpieczną przewagę i już jej nie oddali – nawet wtedy, gdy Zahir Porter nie mógł wstrzelić się w mecz (tylko 1/8 z gry). Klasa Tomasza Gielo i opanowanie rozgrywającego Ondreja Sehnala (14 punktów, 9 asyst) pozwoliły spokojnie dowieźć kolejne punkty w tabeli.

Zastal Zielona Góra lubi dreszczowiec

Najbardziej dramatyczny przebieg miał mecz w Zielonej Górze. Zastal znalazł się pod ścianą, ale to właśnie wtedy zespół pokazał charakter. Decydujące akcje rozegrały się na sekundy przed końcem, gdy Jonathan Stark z Dynama Bukareszt pomylił się najpierw na linii rzutów wolnych, a następnie popełnił błąd techniczny przy drugiej próbie. Zielonogórzanie tym razem musieli radzić sobie bez Andrzeja Mazurczaka, który obserwował mecz z ławki. W rolę motorów napędowych wcielili się: Beau Beech (double-double), Gauthier Denis (kluczowe trójki, 16 punktów) oraz Conley Garrison, który celnym rzutem dał prowadzenie tuż przed syreną. Zastal kończy tę serię z bilansem 3–2.

Wyniki i statystyki polskich drużyn

  • Zastal Zielona Góra – Dynamo Bukareszt 95:93 (punkty: Beech 16, Denis 16, Garrison 14, Brkić 13, White 12, Matczak 11, Wójcik 7, Galewski 4, Sulima 2)
  • BC Parnu – King Szczecin 69:82 (punkty: Gielo 18, Sehnal 14, Żołnierewicz 10, Witliński 8, Reynolds 8, Kostrzewski 8, McCaffery 5, Porter 4, Chassang 4, Ucieszyński 3)
  • Dziki Warszawa – MZT Skopje Aerodrom 89:66 (punkty: Kempa 19, Girard 18, Luke 15, Adetukasi 8, Frąckiewicz 7, Jackson 6, Ashton 6, Kamiński 5, Osunniyi 5, Aleksandrowicz 0, Sosna 0, Gałązka 0)
Źródło: sportowefakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie