Jakub Krzyżanowski z Wisły Kraków na celowniku Newcastle United

Newcastle United obserwowało Krzyżanowskiego podczas meczu Wisły z Rakowem

Jakub Krzyżanowski Kacper Chodyna
fot. Łukasz Wiśniewski
Domyślna grafika
Igor
2 minuty czytania

Dwudziestoletni lewy obrońca Wisły Kraków nie opuścił ani minuty w Ekstraklasie w tym sezonie. Jego dyspozycja przyciąga coraz poważniejszych skautów, a sobotni mecz z Rakowem oglądał z trybun wysłannik klubu z Premier League.

Wisła Kraków pokonała Raków Częstochowa 2:1 po trafieniu Kacpra Dudy w końcówce spotkania, dopisując kolejne trzy punkty do dorobku, który wynosi teraz 21. Z perspektywy transferowej najważniejsze działo się jednak na trybunach. Grę Jakuba Krzyżanowskiego śledził z bliska wysłannik Newcastle United.

Informację jako pierwszy podał Bartosz Karcz z „Gazety Krakowskiej”, od razu zastrzegając, że sprawa jest na wstępnym etapie. Angielski klub najprawdopodobniej prowadzi bardziej szczegółowy scouting umiejętności lewego obrońcy. Doniesienia te potwierdził Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl, dodając istotne uzupełnienie: Krzyżanowskim interesuje się znacznie więcej klubów niż tylko Newcastle.

Liczby tłumaczą, dlaczego tak się dzieje. 20-latek wystąpił we wszystkich 12 meczach ligowych Wisły w tym sezonie. Stuprocentowa obecność w wyjściowym składzie to w przypadku tak młodego bocznego defensora rzadkość, zwłaszcza w drużynie, która walczy o punkty w górnej części tabeli Ekstraklasy. Regularność na tym poziomie działa jak sygnał dla skautów: piłkarz jest gotowy fizycznie, stabilny taktycznie i cieszy się pełnym zaufaniem sztabu szkoleniowego Mariusza Jopa.

Krzyżanowski nie jest zresztą anonimowy na rynku. Ostatnio w mediach przewijał się wątek zainteresowania ze strony Augsburga, co sam zawodnik potwierdził w rozmowie z Kanałem Sportowym. Wcześniej był wypożyczony do Torino, gdzie grał w Primaverze 1, a po powrocie do Polski odrzucił przenosiny do Baníku Ostrawa. Profil jego kariery pokazuje jasną strategię: juniorski reprezentant Polski celuje wyżej niż liga czeska i chce trafić do klubu, w którym faktycznie będzie się rozwijał.

Źródła: Bartosz Karcz (Gazeta Krakowska), Tomasz Włodarczyk (Meczyki.pl)

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie