Octavian Moraru ma zarządzać jednocześnie Radomiakiem i rumuńskim klubem
Mołdawski działacz, który w 2021 roku pomagał wprowadzić Radomiak do Ekstraklasy, szykuje się do powrotu do Radomia. Tym razem zamierza łączyć obowiązki w dwóch klubach z różnych lig.
Rumuński Fanatik poinformował, że Octavian Moraru zgodził się objąć zarządzanie sportowe Radomiaka Radom, nie rezygnując z analogicznej roli w rumuńskim Oțelul Gałacz. Jeśli taki ruch dojdzie do skutku, 42-letni działacz będzie jednocześnie odpowiadał za dwa kluby z dwóch różnych lig — Ekstraklasy i rumuńskiej SuperLigi.
Moraru to postać dobrze znana w Radomiu. Do Radomiaka trafił w styczniu 2021 roku, gdy klub grał na zapleczu Ekstraklasy. Odpowiadał przede wszystkim za transfery zagraniczne, sprowadzając zawodników z Portugalii i Brazylii — wśród nich Leonardo Rochę, Pedro Henrique i Mauridesa. Ich późniejsze odejścia były przedstawiane jako przykłady udanych ruchów, choć zdarzały się też trafienia mniej fortunne, jak Mike Cestor czy Frank Castaneda. W marcu 2025 roku Moraru rozstał się z Radomiakiem — jak informowało Weszło, chciał być bliżej rodziny w Rumunii. Następnie krótko pracował jako doradca zarządu ds. sportowych w Sandecji Nowy Sącz.
Teraz ma wrócić tam, gdzie — jak sam mówił — zostawił niedokończone sprawy. Według Fanatika w ostatnich tygodniach prezes Radomiaka i Moraru wzajemnie się odwiedzali. Rozmowy podobno zakończyły się porozumieniem.
Droga Moraru do piłki nożnej biegła nieoczywistą ścieżką. Zanim został działaczem, uprawiał rugby i reprezentował Mołdawię. Dwa lata w Portugalii dały mu język i kontakty, które potem wykorzystywał przy transferach. Zarządzanie klubami miał we krwi — jego ojciec, Valeri Moraru, był właścicielem Rapidu Bukareszt. Octavian opowiadał w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”, że obserwując finansowe turbulencje ojca, postanowił udowodnić, że klub piłkarski da się prowadzić jak przedsiębiorstwo: z planem, kontrolą kosztów i ambicjami dostosowanymi do realiów. Przed Radomiakiem zdobywał doświadczenie w Zimbru Kiszyniów — gdzie, jak wspominał, zajmował się dosłownie wszystkim — oraz w Politehnice Jassy, którą doprowadził do najlepszego wyniku ligowego w historii.
Radomiak, do którego Moraru zamierza wrócić, przeżywa jednak ciężkie chwile. Po czterech porażkach z rzędu spadł na 16. miejsce (strefa spadkowa) z dorobkiem 8 punktów po 11 kolejkach. Zespół strzelił tylko 9 goli, tracąc aż 24. Budżet klubu wynosi około 9,5 mln euro, najmniej w Ekstraklasie. Moraru podkreślał jednak w wywiadzie dla Fanatika, że infrastruktura Radomia poszła do przodu nieproporcjonalnie do wyników sportowych — władze lokalne zainwestowały blisko 40 mln euro w nowy stadion, a kolejne 17 mln trafiło na bazę treningową.