Były trener Radomiaka blisko objęcia Nacionalu
Portugalczyk, który prowadził Radomiaka od stycznia do października 2025 roku, ma wrócić na ławkę trenerską. Tym razem czeka na niego klub z Madery.
Portugalski dziennik Record informuje, że João Henriques jest bardzo bliski zostania nowym trenerem Nacionalu Funchal. Prezes klubu z Madery, Rui Alves, postrzega 53-letniego szkoleniowca jako odpowiedniego kandydata i oficjalne ogłoszenie ma być kwestią dni.
Henriques objąłby Nacional jako trzeci trener w bieżącym sezonie — posada zwolniła się po rozstaniu z Alexandre Santosem. Dla portugalskiego trenera byłby to powrót do pracy po kilkumiesięcznej przerwie. Poprzednio prowadził AVS, który przejął w grudniu 2025 roku. Choć nie zdołał utrzymać zespołu w lidze, jego drużyna potrafiła zaskoczyć faworytów — pokonała FC Porto 3:1 i zremisowała ze Sportingiem 1:1.
Polscy kibice mogą kojarzyć Henriquesa przede wszystkim z Radomiaka, gdzie pracował od stycznia do października 2025 roku. W wywiadzie dla TVP Sport przyznał, że decyzja o odejściu z Radomia była jedną z najtrudniejszych w karierze — nie wynikała z niezadowolenia, lecz z powodów prywatnych, które zmusiły go do powrotu do Portugalii. Pozostawił zespół na 11. miejscu w tabeli, a w późniejszej rozmowie ze Sport.pl przekonywał, że zespół miał potencjał, by w kolejnym sezonie powalczyć nawet o europejskie puchary.
Kariera Henriquesa jest dość nietypowa. Nie zrobił kariery jako zawodowy piłkarz, a trenowanie przez lata łączył z pracą nauczyciela wychowania fizycznego. W wywiadzie dla Sport.pl wspominał, że jeszcze w 2017 roku, prowadząc Leixões, uczył jednocześnie WF-u, bo zarobki trenerskie nie pozwalały mu utrzymać się z samego futbolu. Piłka była jednak obecna w jego życiu od dzieciństwa — ojciec pracował jako dyrektor sportowy, a dziadek był bramkarzem i fizjoterapeutą w klubie.
Później Henriques prowadził już wyłącznie drużyny ligowe: Paços de Ferreira, Santa Clarę, Vitórię Guimarães, Moreirense i Marítimo. Pracował także za granicą — w Olimpii Lublana oraz w strukturach akademii piłkarskich w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. We wrześniu 2026 roku w rozmowie z Recordem komentował też rozwój polskiego futbolu, twierdząc, że portugalskim klubom będzie coraz trudniej sprowadzać polskich zawodników — jako przykłady rosnącej renomy wskazywał m.in. Jana Bednarka i Jakuba Kiwiora.