Kane po remisie z Arsenalem: „Ugrzęźliśmy w niskim bloku”
Bayern Monachium prowadził u siebie z Arsenalem w Lidze Mistrzów, ale nie potrafił dobić rywala. Harry Kane wskazał moment, w którym londyńczycy przejęli kontrolę nad meczem i odebrali gospodarzom szansę na zwycięstwo.
Bayern Monachium miał prowadzenie i moment po rozpoczęciu drugiej połowy, ale nie zdołał ograć Arsenalu na własnym stadionie. Mecz Ligi Mistrzów na Allianz Arena zakończył się remisem 2:2, a Harry Kane nie ukrywał, że kluczowym problemem była niezdolność do kontrolowania gry po objęciu prowadzenia.
„Uważam, że zagraliśmy dobre spotkanie. Szczególnie początek drugiej połowy, kiedy strzeliliśmy gola i mieliśmy szansę zamknąć mecz kolejnym trafieniem” — mówił Kane. Zamiast drugiej bramki przyszło jednak przejmowanie inicjatywy przez Arsenal.
Londyńczycy zastosowali sprawdzoną broń: niski blok defensywny, który skutecznie odciął Bawarczyków od rozgrywania piłki. „Pod koniec meczu znaleźliśmy się w niskim bloku i mieliśmy problem, żeby w ogóle wyprowadzić piłkę” — przyznał angielski napastnik. Arsenal nie tylko bronił się skutecznie, ale też wykorzystywał przestrzenie, które powstawały za plecami gospodarzy. W ten sposób padła bramka wyrównująca.
Kane ocenił remis jako sprawiedliwy. „Mogliśmy być bardziej skuteczni, ale myślę, że to uczciwy wynik. Bierzemy punkt i idziemy dalej” — podsumował.
Dla 33-letniego napastnika, który w poprzednim sezonie przeżywał najlepszy okres w karierze z 73 golami na koncie we wszystkich rozgrywkach, starcie z Arsenalem miało też osobisty wymiar. To właśnie londyński klub odrzucił go, gdy miał zaledwie osiem lat. Kane trafił potem do akademii Tottenhamu, przeszedł przez wypożyczenia do Leyton Orient, Millwall, Norwich City i Leicester City, aż w końcu wyrósł na najlepszego strzelca w historii Spurs z 280 bramkami. Teraz, w barwach Bayernu, goni kolejne cele — a tym największym, jak mówił w rozmowie z UEFA, pozostaje triumf w Lidze Mistrzów.