Wszołek zszedł w przerwie meczu z Cracovią. Papszun zdradził powód

Wszołek zszedł w przerwie meczu z Cracovią. Papszun zdradził powód

Paweł Wszołek
fot. Marcin Szymczyk
Domyślna grafika
Maciek
2 minuty czytania

Asystent przy jedynym golu Legii nie pojawił się na boisku po przerwie. Marek Papszun musiał szybko reagować, a za decyzją stała nie taktyka, lecz sygnał od samego zawodnika.

Paweł Wszołek zaliczył asystę przy bramce Michala Sevcika na 1:0, a mimo to nie wyszedł na drugą połowę sobotniego spotkania Legii Warszawa z Cracovią. Mecz zakończył się remisem 1:1.

34-letni prawy obrońca w 39. minucie obejrzał żółtą kartkę za przepychankę z Vincentem Burletem. W przerwie zgłosił sztabowi szkoleniowemu niedyspozycję zdrowotną. Na jego miejsce pojawił się Arkadiusz Reca.

Marek Papszun nie ukrywał, że zmiana miała wyłącznie zdrowotne podłoże. „Wszołek by grał, ale zgłosił lekką niedyspozycję. Nie chciałem ryzykować jego zdrowia. Poza tym zmiana w przerwie ułatwia zarządzanie spotkaniem, ponieważ nie tracimy jednej z trzech przerw na zmiany. Później łatwiej reagować na wydarzenia boiskowe. Najgorsze są sytuacje, w których zawodnik wychodzi na drugą połowę, a już w piątej minucie zgłasza, że nie jest w stanie kontynuować gry. Wówczas tracimy jedną przerwę na zmiany.” — wyjaśnił trener Legii.

Wszołek to jeden z najdłużej służących zawodników w kadrze stołecznego klubu. Ma na koncie już 257 meczów w barwach Legii, w których zdobył 42 bramki i dołożył 59 asyst. Jego ewentualna absencja mogłaby być odczuwalna, zwłaszcza że wicelider Ekstraklasy szykuje się teraz do konfrontacji z Lechem Poznań.

Wyjściowy skład dostarczony przez Superscore

Źródło: legia.net

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Wybrane dla Ciebie