Bellingham zdradził, który piłkarz Realu najlepiej poradziłby sobie w bolidzie F1
Grand Prix Madrytu przyciągnęło na tor gwiazdy futbolu. Jude Bellingham, zapytany o potencjalnego kierowcę F1 z szatni Realu, wskazał jedno nazwisko bez wahania.
Madryt po raz pierwszy w historii gości rundę mistrzostw Formuły 1, a okoliczność tę wykorzystali piłkarze Realu, którzy dzień po wygranej z Rayo Vallecano stawili się na torze Madring niemal w komplecie.
Jude Bellingham przyszedł na padok razem z bratem Jobem. Anglik nie kryje fascynacji F1 i chętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Zapytany, kto z szatni Realu najlepiej poradziłby sobie za kierownicą bolidu, bez wahania wskazał Viniciusa Juniora. Bellingham zdradził przy okazji, że kibicuje Mercedesowi i trzyma kciuki za brytyjskich kierowców.
Na trybunach i w strefie padoku pojawił się prawdziwy zjazd gwiazd futbolu. Oprócz Bellinghama i Viniciusa obecni byli Thibaut Courtois, Federico Valverde, Álvaro Carreras, Ibrahima Konaté, Marc Cucurella, Bernardo Silva, Yan Diomandé oraz Denzel Dumfries. Nie zabrakło też Daniego Carvajala, byłego obrońcy Realu.
José Mourinho żartował przed meczem z Rayo, że na wyścig wybierze się tylko wtedy, gdy Real nie przegra. Drużyna wywiązała się z zadania, więc Portugalczyk dotrzymał słowa i pojawił się na padoku. Z kolei po drugiej stronie madryckiej rywalizacji trener Atletico Diego Simeone wręczał dzień wcześniej nagrodę za pole position podczas kwalifikacji.
Miejscowa publiczność liczyła przede wszystkim na dobry występ Carlosa Sainza i Fernando Alonso, choć żaden z hiszpańskich kierowców nie był wymieniany wśród faworytów niedzielnego wyścigu.