Legia zremisowała z Widzewem w klasyku Ekstraklasy
Dwa gole w dwie minuty, słupek po główce Augustyniaka i wybicie z linii bramkowej Wiśniewskiego. Klasyk w Warszawie dostarczył emocji, choć żadna z drużyn nie potrafiła przechylić szali na swoją stronę.
Rafał Augustyniak najpierw dał Legii prowadzenie, a chwilę później losy meczu odwróciły się za sprawą samobójczego trafienia Kamila Piątkowskiego. W klasyku 8. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa zremisowała z Widzewem Łódź 1:1.
Od pierwszego gwizdka to gospodarze nadawali ton spotkaniu. Zespół Marka Papszuna wszedł w mecz z wysokim pressingiem i zepchnął łodzian pod ich własne pole karne. Widzew miał spore problemy z wyjściem z piłką, choć jednocześnie Legia nie potrafiła zamienić przewagi na konkretne sytuacje. Próby dystansowe Kuchty, Piątkowskiego i Urbańskiego leciały daleko od bramki Drągowskiego.
Przełom nastąpił w 19. minucie. Ruben Vinagre dośrodkował z rzutu wolnego, Augustyniak huknął z całej siły, a piłka choć leciała wprost w ręce Drągowskiego, golkiper Widzewa nie zdołał jej zatrzymać. Legia prowadziła 1:0. Radość trwała jednak zaledwie dwie minuty. Po dośrodkowaniu z prawej strony Widzew szukał Karola Świderskiego, lecz piłkę na swoją zgubę przejął obrońca Legii. Piątkowski przy próbie interwencji wbił ją do własnej bramki i zrobiło się 1:1.
Stracony gol nakręcił gości. W 30. minucie Fran Alvarez miał piłkę jak na tacy po podaniu Fornalczyka, ale uderzył obok słupka. Potem Vinagre zacentrował, Augustyniak wygrał walkę powietrzną i główkował mocno, lecz futbolówka odbiła się od poprzeczki. Do szatni obie drużyny schodziły przy remisie.
Po przerwie warszawiacy od razu ruszyli do przodu. Sevcik uderzył z prawej strony, Vinagre dobijał z ostrego kąta i wydawało się, że piłka wpadnie do siatki. Na posterunku był jednak Przemysław Wiśniewski, który w ostatniej chwili wybił ją z linii bramkowej. Potem mecz zamienił się w wymianę ciosów. Raz groźnie strzelał Kuchta, raz Alvarez mocno przyłożył z pola karnego, a Augustyniak ratował Legię ofiarnym blokiem.
Po godzinie gry tempo wyraźnie opadło. Legioniści zaczęli się gubić w rozegraniu, oddając inicjatywę Widzewowi, który jednak nie potrafił tego wykorzystać. Obrona gospodarzy czuwała i przerywała akcje łodzian, zanim te stawały się naprawdę groźne. W końcówce były jeszcze emocje, ale już nie te stricte piłkarskie. Wynik nie uległ zmianie.
Legia po remisie 1:1 z Widzewem traci punkty przed własną publicznością. Żółte kartki w tym meczu obejrzeli Świderski i Fornalczyk po stronie gości.