Wisła Płock 3:1 Cracovia – przełamanie u siebie po siedmiu miesiącach

Wisła Płock przerwała serię i rozbiła bezradną Cracovię 3:1

Adam Majewski
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

Pierwsza bramka u siebie od kwietnia, pierwsze domowe zwycięstwo od siedmiu miesięcy i kompletnie rozbita Cracovia, która na wyjazdach nie potrafi wygrać już od jedenastu spotkań. Płocczanie wreszcie dali kibicom powód do radości.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Patryk Kun, jeden z najniższych zawodników na boisku, wyskoczył najwyżej. Po dośrodkowaniu Diona Gallapeniego z lewego skrzydła wygrał główkowy pojedynek w 10. minucie i posłał piłkę do siatki. Dla Wisły Płock to był pierwszy gol przed własną publicznością od kwietnia.

Nafciarze potrzebowali tego trafienia jak tlenu. Ubiegłoroczny beniaminek otwierał strefę spadkową z zaledwie pięcioma punktami na koncie, z czego trzy zdobył jeszcze w pierwszej kolejce. Cracovia przyjechała w nieco lepszej sytuacji z ośmioma punktami, ale bez ligowego zwycięstwa od niemal miesiąca.

Pierwsza połowa należała do gospodarzy, choć trudno mówić o porywającym widowisku. Wisła przeważała, próbowała atakować, ale brakowało jakości w ostatnim podaniu. Stuprocentową okazję zmarnował Olaf Kobacki, który po ładnej akcji Żana Rogelja posłał piłkę obok słupka. Cracovia? Przez całe 45 minut była całkowicie bezproduktywna. Zero pomysłu, zero sytuacji.

Po przerwie obraz gry się nie zmienił, ale kluczowy okazał się moment z 58. minuty. Dominik Baumgartner, mający już żółtą kartkę, dał się ograć Łukaszowi Sekulskiemu i ratował się faulem. Paweł Raczkowski nie miał wyboru. Druga żółta, czerwona, Cracovia w dziesiątkę.

Gospodarze szybko to wykorzystali. Adam Radwański mocno uderzył w kierunku bliższego słupka, Sebastian Madejski interweniował rękami, piłka odbiła się od obramowania bramki, potem od pleców golkipera i wpadła do siatki. Samobój na 2:0.

Bartosz Grzelak sięgnął po rezerwy i jeden z nich, Mohamed Berte, dał Cracovii nadzieję. W 69. minucie główkował do bramki po podaniu Maura Perkovicia. Kontakt. Stadion zamarł.

Ale zaledwie minutę później nadzieje gości legły w gruzach. Zaraz po wznowieniu od środka Samuel Akere otrzymał podanie w pole karne i technicznym strzałem ustalił wynik na 3:1.

Wisła Płock zasłużenie zakończyła dwie niechlubne serie. Ostatni raz u siebie wygrała i strzeliła gola w kwietniu, pokonując Lechię Gdańsk 1:0. Dla Cracovii to z kolei jedenasty z rzędu mecz wyjazdowy bez zwycięstwa.

Wisła Płock - Cracovia 3:1 (1:0)
1:0 Patryk Kun 10
2:0 Sebastian Madejski (sam.) 61-sam.
2:1 Mohamed Berte 69
3:1 Samuel Akere 70

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Sportowe Fakty

Wybrane dla Ciebie