Real Madryt rozważa transfer 60-milionowego pomocnika z Serie A
Tuż przed zamknięciem okna transferowego Real Madryt nie spuszcza wzroku z Manu Kone, francuskiego pomocnika Romy wartego 60 mln euro. Hiszpański gigant podejmuje ostatnie decyzje — ich ruchy zależą od możliwych odejść kluczowych zawodników ze środka pola. Kone jest na liście priorytetów, choć w Madrycie nie brakuje alternatyw. Jak pokazuje przebieg ostatnich godzin okna, Los Blancos są gotowi na zaskakujące scenariusze.
Real Madryt z wyraźnym zainteresowaniem przygląda się sytuacji Manu Kone, pomocnika AS Roma i reprezentacji Francji, tuż przed finiszem letniego okna transferowego. Jak informuje hiszpański dziennik, dział skautingu Królewskich pod przewodnictwem Juni Calafata wielokrotnie obserwował 25-latka na żywo, analizując jego występy również na inaugurację sezonu Serie A przeciwko Fiorentinie – Roma wtedy rozgromiła rywali 4:0.
Kone przeszedł do Romy w 2024 roku, niedługo po odejściu Jose Mourinho z funkcji szkoleniowca. Od tego czasu stał się jednym z najjaśniejszych punktów swojego zespołu, a jego kontrakt obowiązuje aż do 2029 roku. Kwota transferowa, jakiej mogą oczekiwać Włosi, to nawet 60 mln euro. Przed przyjazdem do Włoch Francuz zbierał doświadczenie w Toulouse oraz Borussii Moenchengladbach.
W reprezentacji Kone ma już na koncie 19 występów i zaprezentował się z dobrej strony na ostatnim mundialu, gdzie — pod nieobecność Aureliena Tchouameniego — wybiegł w podstawowym składzie choćby przeciwko Irakowi czy Norwegii. Charakteryzuje go siła, dynamika, a także umiejętność czytania gry oraz skuteczna walka w odbiorze. Zdecydowanie spełnia profil defensywnego pomocnika, jakiego preferuje Mourinho.
Na razie władze Realu nie przewidują kolejnych transferów, ale sytuacja może się zmienić, jeśli dojdzie do nieoczekiwanego odejścia któregoś z obecnych pomocników. Mówi się o zainteresowaniu ze strony Manchesteru United, Liverpoolu czy Chelsea – właśnie dlatego Los Blancos pozostają czujni na ewentualne ruchy. Szczególnie wymieniane są nazwiska Eduardo Camavingi i Aureliena Tchouameniego, choć ten drugi niedawno przedłużył kontrakt aż do 2031 roku, co raczej zamyka temat jego transferu, przynajmniej w tym oknie.
Real Madryt sygnalizuje, że na dziś kadra jest skompletowana, lecz jednocześnie przygotowuje się na każde niespodziewane wydarzenie związane z rotacją w środku pola. Gdyby doszło do odejścia, Kone pozostaje jednym z najlepiej ocenianych nazwisk w sztabie i to on może stać się transferowym celem numer jeden w ostatnich godzinach okna.