Kubicki wraca do gry. Górnik Zabrze może go wystawić przeciwko AS Monaco
Złamana ręka w Superpucharze Polski wykluczyła go z rywalizacji z Fenerbahce i Ferencvárosem. Teraz 31-letni pomocnik jest gotowy, by wreszcie zagrać w europejskich pucharach w barwach Trójkolorowych.
Jarosław Kubicki trenuje z drużyną bez twardej osłony na ręce i jest coraz bliżej debiutu w tegorocznych rozgrywkach europejskich. 31-letni pomocnik Górnika Zabrze od kilku tygodni walczył z czasem po złamaniu, które przydarzyło mu się w najgorszym możliwym momencie.
Kontuzja miała miejsce podczas meczu o Superpuchar Polski z Lechem Poznań. Kubicki fatalnie upadł na rękę, a diagnoza była jednoznaczna: złamanie, które wymagało twardej osłony i wyeliminowało go z jakiejkolwiek rywalizacji meczowej. Pomocnik nie mógł pomóc Trójkolorowym ani przeciwko Fenerbahce Stambuł, ani w starciu z Ferencvárosem. Przez cały ten czas był z zespołem na treningach, ale ochronny pancerz na zrastającej się kości uniemożliwiał grę.
Teraz sytuacja wygląda znacznie lepiej. Kubicki wciąż zakłada opaskę podczas zajęć, lecz nie potrzebuje już sztywnego zabezpieczenia. Trener Michal Gasparik nie pozostawił wątpliwości co do jego statusu przed meczem z AS Monaco. „Jarek Kubicki jest z nami, usiądzie na ławce i jest gotowy” — powiedział szkoleniowiec Górnika.
Dla zabrzańskiej drużyny obecność Kubickiego na ławce rezerwowych to coś więcej niż odzyskanie jednego piłkarza. To zawodnik, który europejskie doświadczenie zbierał już wcześniej, grając w pucharach z Lechią Gdańsk i Jagiellonią Białystok. W ekipie z Roosevelta wielu piłkarzy dopiero uczy się rywalizacji na arenie międzynarodowej, a Kubicki był w poprzednim sezonie jednym z liderów zespołu, który sięgnął po Puchar Polski i wywalczył wicemistrzostwo. Jego minuty na boisku przeciwko Monaco mogą okazać się bezcenne.