Patrik Wålemark na celowniku FC Kopenhagi. Lech Poznań nie będzie ułatwiać transferu

FC Kopenhaga celuje w Patrika Walemarka. Lech Poznań nie zamierza ułatwiać transferu

Patrik Walemark Tomasz Rząsa
fot. Lech Poznań
Domyślna grafika
Leon
27 sierpnia 2026 12:00
2 minuty czytania

Szwedzki skrzydłowy wchodzi w sezon w kapitalnej formie, a jego kontrakt z Lechem obowiązuje do 2029 roku. Duńczycy muszą się jednak spieszyć, bo okno transferowe niedługo się zamknie.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

FC Kopenhaga szuka wzmocnień na skrzydło i według duńskiego portalu Bold jednym z obserwowanych zawodników jest Patrik Wålemark z Lecha Poznań. Duńczycy chcą znaleźć następcę Jordana Larssona, który odszedł z klubu tego lata. Oprócz Szweda na ich liście figuruje też Moses Usor z LASK Linz.

Kopenhaga po fatalnym poprzednim sezonie, zakończonym w grupie spadkowej, stawia na odbudowę. Zdążyła już pozyskać prawego skrzydłowego Thapelo Maseko, ale potrzebuje jeszcze jednego gracza na wahadło. Wålemark pasuje do profilu, jakiego szukają. Lewy nóg, dobry drybling, umiejętność zejścia do środka i mocny strzał na bramkę.

Trudno się dziwić, że Duńczycy zwrócili na niego uwagę, bo Szwed fantastycznie wszedł w nowy sezon. W eliminacjach Ligi Mistrzów z Aarhus GF na wyjeździe wbił dwie bramki. Później dołożył asystę przy trafieniu Antoniego Kozubala przeciwko Górnikowi Zabrze, a w rewanżu z KI Klaksvik zanotował gola i asystę. Kolejne trafienia dorzucił w dwumeczu z FC Thun. Po powrocie do zdrowia stał się jednym z kluczowych ogniw drużyny Nielsa Frederiksena i każdy mecz w tym sezonie zaczynał w pierwszym składzie.

Z perspektywy Lecha sprawa wygląda prosto. Wålemark nie jest wystawiony na sprzedaż, a jego umowa obowiązuje aż do czerwca 2029 roku. Do tego Kolejorz jest tuż przed startem fazy ligowej Ligi Europy i oddanie takiego zawodnika w samej końcówce okienka transferowego oznaczałoby poważny problem ze znalezieniem zastępstwa. Klub nie jest pod żadną presją finansową, a przy okazji wcześniejszych plotek o zainteresowaniu ze strony Celticu pojawiała się kwota rzędu nawet 7 milionów euro.

Na razie nie doszło do żadnej konkretnej oferty ani zaawansowanych rozmów między klubami. Kopenhaga musi działać szybko przed zamknięciem okna, ale zarówno w Poznaniu, jak i w Linzu tak nagły ruch wydaje się mało realny. Usor, drugi z obserwowanych skrzydłowych, zaledwie dwa dni wcześniej wprowadził LASK do fazy ligowej Ligi Mistrzów.

Źródła: Bold, Sportowy Poznań

Wybrane dla Ciebie