Podolski o roli właściciela Górnika: „To, co zawsze chciałem, mogę tu urzeczywistnić”
Mistrz świata z 2014 roku powiesił buty na kołku, ale piłka nożna wciąż wypełnia jego codzienność. Teraz Lukas Podolski patrzy na Górnika Zabrze z perspektywy gabinetu właściciela. I mówi o tym z wyraźnym entuzjazmem.
Lukas Podolski zakończył zawodową karierę w maju 2026 roku, żegnając się z boiskiem w wygranym 6:2 meczu z Radomiakiem przed zabrzańską publicznością. To jednak nie był koniec jego historii z Górnikiem – raczej otwarcie nowego rozdziału. Urodzony w Gliwicach mistrz świata jest dziś większościowym właścicielem klubu, posiadającym 86 procent akcji.
W wywiadzie dla express.de Podolski mówi o nowej roli z wyraźną pasją. „To zadanie sprawia mi ogromną radość” – przyznaje, jednocześnie zaznaczając: „Nie postrzegam siebie jako klasycznego właściciela klubu czy inwestora”. Faktycznie jego zaangażowanie w sprawy Górnika zaczęło się znacznie wcześniej niż formalne przejęcie udziałów. Już w 2024 roku pełnił funkcję ambasadora klubu i społecznego doradcy zarządu, uczestnicząc w rozmowach o kwestiach sportowych i biznesowych.
Podolski szczegółowo wymienia obszary, w których działa na co dzień – transfery, scouting, przychody. Konkretne rezultaty ma pod ręką: „Tylko tego lata zarobiliśmy prawie dziesięć milionów euro na rynku transferowym. Jak na polską piłkę, to bardzo dużo”.
Przejście z boiska do gabinetu nie było impulsywną decyzją. „Wiedziałem, że w pewnym momencie skończę grać. Dlatego wcześniej zaglądałem za kulisy: co się tam dzieje, jak to funkcjonuje, jakie systemy istnieją?” – opowiada. Jednocześnie dystansuje się od formalnej edukacji menedżerskiej. „Niewiele dają mi kursy czy szkolenia. W klubie ciągle uczę się nowych rzeczy o marketingu, scoutingu i finansach. Mogę współtworzyć, a drogi decyzyjne są krótsze”. Chwali też atmosferę panującą w strukturach Górnika: „Ludzie u nas są fajni. Dużo się od nich uczę, oni też uczą się ode mnie”.
Dla Podolskiego Górnik to coś więcej niż pozycja w tabeli – choć i ta w ostatnim sezonie była imponująca, bo klub zakończył ligowe rozgrywki na drugim miejscu i sięgnął po Puchar Polski. Były napastnik Bayernu, Arsenalu i Interu postrzega zabrzański klub jako projekt, który chce rozwijać wspólnie z innymi. „To, co zawsze chciałem zrobić w FC Köln, mogę tu urzeczywistnić: wspólnie coś budować”.
Droga do przejęcia kontroli nad klubem nie była łatwa. Wcześniej udziałowcem był samorząd, a decyzje – zdaniem Podolskiego – zapadały centralnie, na szczeblu władz miasta. „Tak było przez lata” – wspomina. W pewnym momencie powiedział sobie i kibicom: „Tak dalej być nie mogło, że miasto zarządza klubem i robi dziwne rzeczy”. Razem z fanami zainicjował zmianę. „W końcu się udało”.
Poza piłką Podolski rozwija działalność gastronomiczną. Jego sieć lokali Mangal Döner liczy już około 80 punktów, głównie w Niemczech. „Poza tym coraz więcej planujemy za granicą – oczywiście także w Polsce” – zapowiada.