Kadra Rumunii na mecze Ligi Narodów ogłoszona. Hagi pominął dwóch graczy z ekstraklasy
Cztery porażki w czterech meczach fazy grupowej to bilans, który nie pozostawia złudzeń co do formy Rumunów. Gheorghe Hagi dokonał wyraźnych wyborów kadrowych przed spotkaniem z Polską, a jeden z nich dotyczy bezpośrednio bramkarza Legii Warszawa.
Dzień po tym, jak Jan Urban ogłosił skład reprezentacji Polski na zgrupowanie, kadrę ujawnił także selekcjoner Rumunii Gheorghe Hagi. Lista obejmuje 26 zawodników i odzwierciedla sytuację, w jakiej znalazł się rumuński zespół: zero punktów po czterech kolejkach Ligi Narodów.
Struktura powołań mówi sporo o kierunku, w jakim zmierza Hagi. Aż 18 z 26 kadrowiczów gra poza Rumunią, co oznacza niemal 70-procentowy udział piłkarzy z lig zagranicznych. Pozostałych ośmiu reprezentuje kluby krajowej Superligi. Proporcja ta wskazuje na duże uzależnienie od zawodników szlifujących formę na obcych boiskach.
Z perspektywy polskiego kibica istotne są trzy nazwiska. Na listę trafił Otto Hindrich, bramkarz Legii Warszawa, który regularnie broni w Ekstraklasie. Pominięci zostali natomiast Valentin Cojocaru z Pogoni Szczecin oraz Bogdan Racovitan z Rakowa Częstochowa. Brak obu graczy z zaplecza ligowego rywala to sygnał, że Hagi albo nie jest przekonany do ich aktualnej dyspozycji, albo widzi w kadrze silniejsze alternatywy na ich pozycjach.
Arytmetyka grupowa jest dla Rumunii bezlitosna. Aby zająć 3. miejsce, muszą wygrać oba listopadowe mecze: z Polską 14 listopada i z Bośnią i Hercegowiną trzy dni później. Do tego Polska nie może pokonać Szwecji w ostatniej kolejce. Każdy inny scenariusz oznacza 4. pozycję. Stawka wykracza przy tym poza sam prestiż w Lidze Narodów, bo lokata w grupie bezpośrednio wpływa na kształt eliminacji Euro 2028. Trzecie miejsce daje grupę pięciozespołową, natomiast czwarte wiąże się z barażem i trafieniem do grupy złożonej z czterech drużyn.
Dla zespołu z bilansem czterech porażek w czterech meczach wyjście z tej sytuacji obronną ręką wymaga radykalnej poprawy skuteczności. Mecz na Stadionie Narodowym pokaże, czy zmiany kadrowe Hagiego przełożą się na jakąkolwiek zmianę jakości gry.