Radomiak wygrywa z Koroną. Kielczanie nie wykorzystali przewagi
Szok i niedowierzanie w Kielcach po derbach regionu. Korona przez całą pierwszą połowę kontrolowała grę, biła głową w mur i raz za razem sprawdzała czujność defensywy Radomiaka. Gospodarze wykreowali mnóstwo okazji, ale punkty... powędrowały do Radomia. Filip Koperski i Jan Grzesik skrzętnie wykorzystali jedyne szanse, jakie się pojawiły. Mecz, na który tyle czekano, zamiast fajerwerków przyniósł cichą frustrację kibiców Korony i sprytnie wywalczone zwycięstwo Radomiaka.
Serialowy cytat o rzeczach, które się fizjologom nie śniły, pasuje tu jak ulał. Korona Kielce grała, stwarzała sytuacje, dominowała, a mimo to derbowe punkty wpadły na konto Radomiaka Radom. "Zieloni" wytrzymali napór gospodarzy i dwa razy napoczęli rywala po dośrodkowaniach.
Najpierw w 69. minucie Roberto Alves świetnie dośrodkował z rzutu wolnego, Jan Grzesik przedłużył piłkę, a Filip Koperski z kilku metrów dał prowadzenie ekipie Johna Carvera. Ten gol całkowicie wybił Koronę z rytmu, a niespełna kwadrans później Grzesik sam dołożył drugie trafienie — po wrzutce Luquinhasa huknął głową w okienko, czym przypieczętował wynik spotkania.
Korona miała swoje okazje. Oddała ponad trzydzieści strzałów, czasem bardzo niebezpiecznych. W pierwszej połowie Filip Majchrowicz wybronił atomowe uderzenie Mariusza Stępińskiego. Później kielczanom regularnie brakowało precyzji — jak przy strzale Patrika Hellebranda, który minimalnie minął słupek, czy próbie Camilo Meny w słupek po przerwie.
Futbol, jak to on, pokazał, że nie zawsze statystyki decydują o punktach. Ekipa Roberta Kolendowicza nie znalazła sposobu na przełamanie defensywy Radomiaka, choć rywal na papierze należał do najgorzej broniących w Ekstraklasie.
I choć derbową atmosferę budowano przez tygodnie, na stadionie zabrakło kompletu fanów (niespełna 11 tys.). Na murawie również nie grzmiało nadzwyczajnie — najwięcej emocji przyniósł incydent przed przerwą, szybko rozładowany przez arbitra Tomasza Kwiatkowskiego. Statystyki i lista żółtych kartek pokazują determinację, szczególnie, że Zie Ouattara wyleciał z boiska po dwóch napomnieniach.
Korona Kielce – Radomiak Radom 0:2 (0:0)
0:1 Filip Koperski 69
0:2 Jan Grzesik 82