Toni Golem zostanie w Śląsku Wrocław? Decyzja po przerwie na kadrę
Toni Golem przejął Śląsk Wrocław po zwolnieniu Ante Simundzy i nie owija w bawełnę: jeśli nie obejmie na stałe posady pierwszego trenera, chce odejść z klubu. Chorwat przyznaje, że czuje się z klubem związany od prawie dwóch lat. Na razie poprowadzi zespół w meczu przeciwko Piastowi Gliwice, potem decyzja należy do władz klubu. „Po przerwie na kadrę wracam – albo posprzątać mieszkanie i oddać klucze, albo dalej pracować w Śląsku”, zaznaczył.
Toni Golem wskoczył na gorące trenerskie krzesło w Śląsku Wrocław po zwolnieniu Ante Simundzy. Słoweński szkoleniowiec stracił posadę chwilę po przegranej z Radomiakiem Radom – decyzja zapadła praktycznie natychmiast po końcowym gwizdku. Zespołem tymczasowo rządzi teraz dotychczasowy asystent Chorwat.
Jak ujawnia Golem, cała sytuacja była dla niego równie nagła, jak zwolnienie poprzednika. "Rozmawiałem z prezesem Jezierskim i poprosił mnie, żebym został na ten mecz. Nagle stało się tak, że zostaliśmy bez trenera. To normalne, że zgodziłem się na tę rolę, jestem tutaj prawie dwa lata. Zrobiłem to z szacunku dla klubu", tłumaczył na konferencji prasowej.
Przed nim mecz przeciwko Piastowi Gliwice, po którym włodarze mają podjąć decyzję co dalej. Wciąż nie wiadomo, kto przejmie drużynę na dłużej. W grze o stanowisko pozostaje sam Golem, a na giełdzie nazwisk przewijają się także Aleksandar Vuković i Ryszard Tarasiewicz.
Nastroje wśród sztabu są pełne niepewności, ale szkoleniowiec nie zamierza pozostawiać wątpliwości. "Jeśli nie zostanę pierwszym trenerem, odejdę z klubu. Zobaczymy, co będzie dalej. Po przerwie na kadrę wracam - albo posprzątać mieszkanie i oddać klucze, albo dalej pracować w Śląsku", oświadczył otwarcie.