Endrick może odejść z Realu Madryt w styczniu. Liverpool i Milan czekają na ruch Mourinho
Brazylijski napastnik wrócił do Madrytu z wielkimi nadziejami po udanym wypożyczeniu do Lyonu, ale kontuzje i pojawienie się Carlosa Espiego zepchnęły go na margines składu. Teraz jego przyszłość znów stoi pod znakiem zapytania.
José Mourinho latem zatrzymał Endricka w Realu Madryt, przekonany dobrymi występami Brazylijczyka w okresie przygotowawczym. Ta decyzja może jednak zostać zrewidowana już w styczniu.
Sezon nie układa się dla 22-letniego napastnika po myśli. Po powrocie z udanego wypożyczenia do Lyonu Endrick liczył na szansę przebicia się do pierwszego składu, ale kontuzje pokrzyżowały mu plany już na starcie rozgrywek. Choć znalazł się w kadrze meczowej na spotkanie Ligi Mistrzów z Interem Mediolan, na boisku się nie pojawił.
Sytuację dodatkowo skomplikował transfer Carlosa Espiego. Młody Hiszpan błyskawicznie zaaklimatyzował się w drużynie, strzelając zwycięskiego gola w swoim debiucie przeciwko Espanyolowi. Jego forma sprawiła, że Endrick spadł jeszcze niżej w hierarchii ofensywnych opcji zespołu. Przed nim w kolejce stoją nietykalny duet Kylian Mbappé i Vinicius Junior oraz właśnie Espi.
Według angielskiego komentatora Feargala Brennana, Mourinho może ponownie rozważyć przyszłość Brazylijczyka, gdy otworzy się zimowe okno transferowe. Na razie trener chce ocenić piłkarza po pełnym powrocie do zdrowia i sprawdzić, czy jest w stanie pełnić rolę rezerwowego wchodzącego z ławki. Jeśli minuty na boisku wciąż nie będą przychodzić, kolejne wypożyczenie stanie się najbardziej rozsądnym rozwiązaniem.
Chętnych na Endricka nie powinno zabraknąć. Brennan twierdzi, że Liverpool pozostaje otwarty na sprowadzenie napastnika na zasadzie wypożyczenia, a do walki o Brazylijczyka zamierza włączyć się również AC Milan. Czasowy transfer mógłby być korzystny dla wszystkich stron, dając zawodnikowi regularną grę niezbędną do dalszego rozwoju. Bo jedno się nie zmieniło: Endrick wciąż chce odnieść sukces w Realu Madryt.