Szatnia Juventusu ma wątpliwości co do metod Spallettiego. „Za dużo gadania, za mało treningu”
Po bolesnej wpadce z Genoa na jaw wychodzą szczegóły nastrojów w szatni Starej Damy. Piłkarze mają konkretne zastrzeżenia do tego, jak wyglądają zajęcia pod wodzą trenera.
W szatni Juventusu wrze. Po sromotnej porażce na wyjeździe z Genoa w meczu kolejki środowej klub oficjalnie podtrzymał zaufanie do Luciano Spallettiego, ale jak donoszą włoskie media, to zaufanie jest mocno warunkowe. Wszystko zależy od najbliższych wyników, a w kuluarach już krąży nazwisko Antonio Conte jako głównego kandydata na wypadek zwolnienia.
Giovanni Carnevali zwrócił się do drużyny z apelem o odpowiedzialność i reakcję, po czym zarządził zgrupowanie aż do meczu z Napoli. Reakcja piłkarzy? Niekoniecznie taka, jakiej oczekiwał klub. Według dziennika La Stampa z szatni docierają sygnały wyraźnego niezadowolenia wobec metod pracy trenera. Zawodnicy uważają, że na sesjach treningowych jest za dużo gadania i za mało konkretnej roboty na boisku. Brakuje im intensywności, a zamiast niej dostają kolejne porcje teorii.
To nie abstrakcyjne narzekanie. Kwestia fizyczności stała się jednym z głównych punktów krytyki po dwóch kolejnych ligowych porażkach, z Lazio i Genoa. Zespół wyglądał na boisku ciężko, brakowało mu dynamiki i pressing nie funkcjonował tak, jak powinien.
Tuttosport dodaje ciekawy szczegół z życia codziennego ośrodka treningowego. Sala masażu jest niemal zawsze zapełniona, natomiast siłownia świeci pustkami. To obraz, który mówi sporo o podejściu zawodników do przygotowania fizycznego albo o tym, jak bardzo czują się przemęczeni. Podczas rutynowych kontroli medycznych sztan zwrócił szczególną uwagę na wagę piłkarzy. Tu akurat bez zarzutów: wszyscy zmieścili się w normie.
Sytuacja jest napięta. Spalletti ma czas do meczu z Napoli, żeby udowodnić, że potrafi odwrócić ten trend. Jeśli wyniki znowu nie przyjdą, Conte może przestać być jedynie spekulacją.