San Siro do rozbiórki. Inter i Milan postawią Generali Stadium za 650 mln euro
Prawie sto lat historii mediolańskiego futbolu zamknie się w decyzji o wyburzeniu jednego z najbardziej rozpoznawalnych stadionów świata. Dwa kluby, jeden nowy obiekt i umowa sponsorska sięgająca 2052 roku wyznaczają kierunek, w którym zmierza infrastruktura Serie A.
Generali Stadium za 650 milionów euro praw do nazwy, kontrakt sponsorski do 2052 roku i planowane otwarcie w sezonie 2031/2032. Te trzy liczby definiują przyszłość mediolańskiej piłki nożnej i jednocześnie przypieczętowują los San Siro.
Stadion im. Giuseppego Meazzy, otwarty we wrześniu 1926 roku, przeszedł w ciągu niemal stu lat cztery renowacje. Każda z nich wydłużała żywotność obiektu, ale żadna nie rozwiązywała strukturalnych problemów starzejącej się infrastruktury. Teraz zamiast piątej modernizacji zapada decyzja o wyburzeniu.
Historia własności San Siro sama w sobie ilustruje ewolucję modelu zarządzania stadionami w Serie A. Początkowo obiekt należał do AC Milan. W 1935 roku kontrolę przejęło miasto Mediolan, co na dekady wpisało się w typowy dla Włoch schemat, gdzie kluby jedynie dzierżawiły miejskie areny. Dopiero od 2025 roku zarządzanie wróciło w ręce dwóch mediolańskich klubów. To kluczowy krok, bo bez przejęcia kontroli nad obecnym obiektem budowa nowego byłaby logistycznie i prawnie znacznie trudniejsza.
Kwota 650 milionów euro za naming rights to wartość, która zasługuje na kontekst. Dla porównania, Allianz zapłaciło za prawa do nazwy monachijskiego stadionu Bayernu kwotę szacowaną na około 110 milionów euro za 30 lat. Umowa Generali, obowiązująca przez 27 lat (do 2052 roku), oznacza średnio ponad 24 miliony euro rocznie z samego sponsoringu tytularnego. To nie tylko pokrycie znacznej części kosztów budowy, ale też sygnał, jak wysoko rynek wycenia ekspozycję marki w kontekście dwóch klubów dzielących jedną arenę.
Planowana data otwarcia na sezon 2031/2032 daje około sześciu lat na realizację projektu. To ambitny, lecz realistyczny harmonogram, porównywalny z budową Tottenham Hotspur Stadium w Londynie (cztery lata budowy po wyburzeniu White Hart Lane). Różnica polega na skali wyzwania: w Mediolanie trzeba nie tylko postawić nowy stadion, ale też przeprowadzić rozbiórkę ikony architektury sportowej.
Fabrizio Romano potwierdził kierunek tych planów. Nowy obiekt ma być najnowocześniejszą areną we Włoszech, co w praktyce oznacza konieczność dorównania standardom takim jak zamykany dach, strefy VIP generujące przychody w dni niemeczowe czy infrastruktura eventowa. Serie A od lat traci do Premier League i Bundesligi właśnie na polu przychodów stadionowych. Dwa największe kluby Mediolanu najwyraźniej zamierzają tę lukę domykać.