Adam Lyczmański ostro o VAR po kontrowersji w meczu Avii ze Świdnikiem
Sędzia Adam Lyczmański nie przebierał w słowach po kontrowersyjnej sytuacji podczas meczu Avia Świdnik – Radomiak Radom w Pucharze Polski. Jego zdaniem VAR nie powinien był ingerować, a decyzja arbitra boiskowego o żółtej kartce za symulację była słuszna. Ostatecznie VAR dopatrzył się faulu i podyktowano rzut karny, co przesądziło o dogrywce.
Adam Lyczmański nie przebierał w słowach, komentując zamieszanie wokół pracy VAR w spotkaniu Avia Świdnik – Radomiak Radom w ramach drugiej rundy Pucharu Polski. Kluczowe okazały się wydarzenia z końcówki regulaminowego czasu gry, gdy Marcin Pigiel został napomniany kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego, a następnie decyzja ta została odwrócona przez zespół VAR.
Po dłuższej analizie Łukasz Kuźma i Grzegorz Kawałko uznali, że doszło jednak do faulu Kacpra Karaska. To otworzyło drogę do rzutu karnego, którego pewnym wykonawcą był Grzegorz Aftyka, czym doprowadził do dogrywki i przedłużył emocje w meczu. Chociaż Avia ostatecznie wyszła zwycięsko, nie obyło się bez gorących komentarzy.
Zdaniem Lyczmańskiego, sytuacja była jasna już po pierwszym kontakcie i „jeśli ktoś czuje grę oraz ma nos sędziowski, widać od razu, że to symulacja”. Ocenę uzasadnił jeszcze mocniej:
Absolutnie to nie jest sytuacja na VAR. Jeżeli ktoś czuje grę, ma czutkę oraz ma nosa sędziowskiego, to w pierwszym tempie widać, że to jest próba wymuszenia rzutu karnego. Decyzja sędziego z boiska kapitalna. Nie powinien interweniować, absolutnie nie jest to sytuacja na VAR. Dla mnie to jest symulacja i próba wymuszenia rzutu karnego, zamieniona na doszukiwanie się kontaktu, którego ja, powiem szczerze, nie widzę. Widać znamiona nurkowania
Tymczasem w następstwie tego zamieszania sędziowie VAR zostali szybko odsunięci od kolejnych spotkań – Kuźma nie poprowadzi meczu Górnika Zabrze z Legią Warszawa, a Krumplewski nie będzie wspomagał Ruchu Chorzów podczas meczu z Pogonią Siedlce.