Laporta walczy o finał mistrzostw świata 2030 na Camp Nou
Prezydent FC Barcelony nie ukrywa ambicji. Odremontowany Spotify Camp Nou o pojemności 105 tysięcy widzów ma być areną finału mundialu, a Joan Laporta otwarcie odrzuca kandydatury Madrytu i Casablanki.
Joan Laporta chce, żeby finał mistrzostw świata 2030 odbył się na Spotify Camp Nou. Prezydent FC Barcelony powiedział o tym wprost w wywiadzie dla hiszpańskiego radia, nie pozostawiając żadnych wątpliwości co do swoich ambicji.
„To nie powinna być Casablanka ani Madryt – to powinien być Spotify Camp Nou” — oznajmił Laporta, żartobliwie dodając, że „Casablanka i Madryt to jedno i to samo”.
Barcelona ma ku temu konkretne argumenty. Trwająca renowacja Camp Nou, której zakończenie planowane jest na 2027 rok wraz z montażem dachu, podniesie pojemność obiektu do 105 tysięcy miejsc. To stadion, na którym grali Johan Cruyff, Ronaldinho, Lionel Messi, a dziś występuje Lamine Yamal. Historia i prestiż tego miejsca są niepodważalne.
Konkurencja jednak nie śpi. Zaledwie tydzień przed wystąpieniem Laporty prezydent marokańskiej federacji piłkarskiej Fouzi Lekjaa ogłosił, że finał ma się odbyć na stadionie Hassana II w prowincji Benslimane pod Casablanką. Planowana pojemność tego obiektu to aż 115 tysięcy widzów, co uczyniłoby go największym stadionem piłkarskim na świecie. Nawet po rozbudowie Camp Nou będzie mniejsze.
Drugim rywalem jest Santiago Bernabéu w Madrycie. Tu Laporta ma jednak mocny kontrargument — stadion Realu Madryt gościł już finał mundialu w 1982 roku. Prezydent Barcelony uważa, że sprawiedliwość wymaga, by tym razem szansę dostał Camp Nou.
„To przyniesie nam międzynarodowe uznanie, jakiego chcemy” — podkreślił Laporta, zapowiadając, że Barcelona formalnie przedstawi swoją kandydaturę wraz ze szczegółowym uzasadnieniem.