Barcelona rozbiła Racing Santander 7:2. Hat-trick Raphinhi i błąd Szczęsnego
Wojciech Szczęsny pojawił się na boisku po przerwie, ale w 65. minucie zakiwał się pod własną bramką, tracąc piłkę na rzecz rywala. Polak z pewnością będzie chciał szybko zapomnieć o tej sytuacji, choć jego zespół i tak wygrał wysoko.
Raphinha zdobył trzy bramki, a FC Barcelona rozgromiła Racing Santander 7:2 na Camp Nou i utrzymała pozycję lidera La Liga z kompletem sześciu zwycięstw.
Największe zainteresowanie wzbudziło jednak wejście Wojciecha Szczęsnego, który zastąpił Joana Garcię w przerwie meczu. W 65. minucie Polak zakiwał się pod własną bramką i stracił piłkę na rzecz Yassira Zabiriego. Marokańczyk bez wahania trafił do siatki, podwyższając na 2:4.
Barcelona od pierwszych minut dominowała. Już w 8. minucie Lamine Yamal podał do Joao Cancelo, który otworzył wynik. Kwadrans później Raphinha pewnie wykorzystał rzut karny i było 2:0. Racing zdołał odpowiedzieć za sprawą Maguette Gueye'a, który w 30. minucie zdobył bramkę kontaktową po asyście Asiera Villalibrego. Sam Villalibre chwilę później skierował piłkę do własnej siatki, podwyższając prowadzenie gospodarzy na 3:1.
Tuż przed przerwą Raphinha trafił po raz drugi, ustalając wynik na 4:1. W doliczonym czasie pierwszej połowy Yamal stanął do rzutu karnego, ale go zmarnował.
Po przerwie, mimo wpadki Szczęsnego, Barcelona nie straciła kontroli nad meczem. Dwie minuty po bramce Zabiriego Raphinha skompletował hat-tricka, ponownie zamieniając jedenastkę na gola. W końcówce na listę strzelców wpisali się jeszcze Gabriel Jesus i Yamal, ustalając wynik na 7:2.