Jagiellonia prowadziła w Pireusie, ale przegrała po golu w 84. minucie
Historyczny debiut Jagiellonii Białystok w Lidze Europy zakończył się bolesną lekcją. Drużyna z Podlasia prowadziła na wyjeździe z Olympiakosem, lecz końcówka meczu odebrała jej wszystko.
Kajetan Szmyt w 20. minucie wykorzystał fatalny błąd Greków przy rozegraniu piłki, otrzymał podanie od Preleca i umieścił piłkę w siatce. Jagiellonia Białystok, debiutująca w Lidze Europy, prowadziła na stadionie Olympiakosu. A potem stopniowo traciła kontrolę nad meczem.
Pierwsze minuty w Pireusie były nerwowe. Już na samym początku Konstantopoulos stracił piłkę przed własną bramką, ale Vital zdążył wybić na uwolnienie. W 15. minucie Saliakas oddał strzał z dystansu, który przeleciał wyraźnie obok bramki Abramowicza. Chwilę później Prelec odpowiedział płaskim uderzeniem, które zatrzymał słupek.
Gol Szmyta postawił Jagiellonię w komfortowej sytuacji, ale trwała ona krótko. Olympiakos błyskawicznie przejął inicjatywę. Najpierw bliski wyrównania był Jota, lecz Abramowicz zdołał obronić. Tuż przed przerwą z precyzyjnie rozegranego rzutu rożnego skorzystał Gonzalez i było 1:1.
Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił. Grecy dominowali w posiadaniu piłki i szukali kolejnych okazji. Martins huknął z daleka, ale piłka przeleciała wysoko nad poprzeczką. Pod polem karnym Olympiakosu do głosu doszedł Conceicao, lecz dobrą interwencją popisał się Ortega.
I wtedy nadeszła 84. minuta. Roman Jaremczuk znalazł się w doskonałej pozycji i celnym uderzeniem głową pokonał Abramowicza. Jagiellonia nie miała już czasu na odpowiedź. Mogło być jeszcze gorzej, bo Retsos trafił w poprzeczkę.
Historyczny debiut drużyny z Białegostoku w Lidze Europy zakończył się porażką 1:2. Jagiellonia przez ponad dwadzieścia minut cieszyła się z prowadzenia na jednym z najtrudniejszych stadionów w Grecji, ale końcówka udowodniła, jak wiele brakuje jej do europejskiej czołówki.
Olympiakos Pireus - Jagiellonia Białystok 2:1 (1:1)
0:1 Kajetan Szmyt 20
1:1 Armando Gonzalez 43
2:1 Roman Jaremczuk 84