Adrian Siemieniec przeprasza za aferę z sędzią. Stanowisko trenera Jagiellonii

Adrian Siemieniec przeprasza za swoją wiadomość. Trener Jagiellonii zabiera głos po aferze

Adrian Siemieniec Legia Warszawa - Jagiellonia Białystokn 3:1
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
3 minuty czytania

– Chciałbym zacząć od siebie. Wysłanie tej wiadomości było po prostu niepotrzebne i było błędem – przyznał Adrian Siemieniec, trener Jagiellonii Białystok, który po raz pierwszy publicznie odniósł się do medialnej afery związanej z jego korespondencją z arbitrem Arkadiuszem Kamilem Wójcikiem. Szkoleniowiec podkreślił, że spotkanie w PZPN miało wyjaśniający charakter, a nie dyscyplinarny, a w jego sprawie nie toczy się żadne postępowanie.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Adrian Siemieniec w końcu przerwał milczenie po burzy wywołanej publikacją w WP SportoweFakty dotyczącą jego wiadomości do arbitra Arkadiusza Kamila Wójcika. Tematem korespondencji były żółte kartki i potencjalne pauzy zawodników Jagiellonii Białystok na finiszu sezonu.

Jak ujawniono, szkoleniowiec tuż przed meczem z GKS Katowice zasugerował arbitrze, że zależałoby mu na „współpracy” odnośnie do zawodników zagrożonych zawieszeniem, a w przypadku możliwości poprosił o wcześniejsze sygnały. Wiadomość stała się punktem zapalnym medialnej ofensywy.

Paweł dzisiaj nam sędziuje, nie wiem jak podejść do tego tematu. Chcę po prostu, żeby z nami w tym temacie współpracował. Jeżeli nie będzie wyjścia i kartka się należy, to oczywiście mi nic do tego, ale jeżeli może poczekać i nas uprzedzić, że ktoś jest blisko, to będę mógł zareagować

Siemieniec po ujawnieniu treści stawił się na posiedzenie Komisji Dyscyplinarnej PZPN, gdzie – jak sam wyjaśnił dla CANAL+ Sport – wyjaśniano jedynie okoliczności, a nie wdrażano postępowania dyscyplinarnego. Trener stanowczo podkreślał, że nie wykryto żadnych naruszeń przepisów, a dokumentacja sprawy kończy się na wyjaśnieniach.

W rozmowie z Błażejem Łukaszewskim szkoleniowiec mówił wprost, że zrozumiał swój błąd, a jego intencje były pozbawione złych zamiarów. Zaznaczył przy tym: „Chciałbym zacząć od siebie. Mam świadomość, że wysłanie tej wiadomości było po prostu niepotrzebne i było błędem. Oczywiście nie miałem w tym żadnych złych intencji, ale sposób komunikacji, który wybrałem, był niepotrzebny. To, co mogę powiedzieć w tej sytuacji, to przede wszystkim to, że bardzo dużo mnie ona nauczyła. Mogę obiecać, że coś takiego już się nie powtórzy i że w przyszłości nie popełnię podobnego błędu.”

Siemieniec odniósł się także do oficjalnego oświadczenia Komisji Ligi Ekstraklasy, które – jak stwierdził – okazało się istotne dla jego sytuacji reputacyjnej, „biorąc pod uwagę to, co działo się wokół mojej osoby w przestrzeni medialnej i dzieje się do dzisiaj, uważam, że było to po prostu potrzebne”.

Pomimo zamieszania, trener dalej prowadzi Jagiellonię Białystok, mając ważny kontrakt do czerwca 2027 roku. Klub powierzył mu stery w kwietniu 2023 roku. Sprawa, choć głośna medialnie, w tej chwili nie ma dalszego ciągu dyscyplinarnego ze strony PZPN.

Źródła: Goal.pl, WP SportoweFakty, Canal+ Sport

Wybrane dla Ciebie