Valverde uratował Real Madryt. Gol w 92. minucie dał siódme zwycięstwo z rzędu
AEK dwukrotnie prowadziło, Brignoli bronił strzał Mbappé, a stadion wierzył w sensację. Wtedy zza pola karnego uderzył Urugwajczyk i zamknął dyskusję.
Piłka zatrzymała się w siatce AEK-u w 92. minucie. Federico Valverde przyłożył prawą nogę do futbolówki zza pola karnego i nie zostawił Brignoliemu cienia szansy. Real Madryt wygrał 3:2, choć przez większość meczu to gospodarze dyktowali warunki.
AEK zaczął odważnie. Już w pierwszych minutach Gacinović sprawdził Courtoisa, a w 12. minucie padł gol. Jović utrzymał się przy piłce, oddał ją do Koity, ten bez trudu ograł Cucurellę i huknął przy bliższym słupku. Belg nie zdążył z interwencją.
Real ruszył do przodu, lecz brakowało precyzji. W 28. minucie Bellingham umieścił piłkę w siatce, ale arbiter odgwizdał spalonego. Anglik nie musiał czekać długo na drugą okazję. Cztery minuty później Cucurella znalazł przestrzeń na lewej stronie i posłał płaskie dośrodkowanie, a Bellingham genialnym uderzeniem piętą wyrównał na 1:1.
Po przerwie tempo spadło. Real kontrolował grę, ale nie potrafił tego udokumentować bramką, a Cucurella zmarnował niezłą szansę. W 75. minucie AEK uderzył z kontry. Koita obsłużył podaniem Pilo i zrobiło się 2:1 dla gospodarzy.
Odpowiedź Realu przyszła trzy minuty później. Dumfries wypatrzył Mbappé, Francuz uderzył z bliska i doprowadził do remisu. Chwilę potem mógł dać prowadzenie, ale jego strzał Brignoli wybił na poprzeczkę. Stadion jeszcze wierzył w utrzymanie punktu.
Wtedy pojawił się Valverde. W drugiej minucie doliczonego czasu Urugwajczyk rozpędził się i uderzył z dystansu tak mocno, że bramkarz AEK-u mógł tylko patrzeć. 3:2 dla Realu.
To siódme kolejne zwycięstwo drużyny z Madrytu.
AEK Ateny - Real Madryt 2:3 (1:1)
1:0 Aboubakary Koita 12
1:1 Jude Bellingham 32
2:1 Stavros Pilios 75
2:2 Kylian Mbappe 78
2:3 Fede Valverde 90+2